Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

Żeby żydki miały zagwozdkę:

Podczas meczu z Zagłębiem w Lubinie pierwszy raz z okazji pojedynku Śląska z trybun poleciała melodia skomponowana przez niemieckiego włościanina o nazwisku Albert Ernst Ludwik Karl Graf von Schlippenbach. Zrobił to w roku 1830. Czyli na 100 lat przed tym, czego zechce się dopatrzyć „Głos Tel Awiwu”.
W Polsce, pieśń „Ein Heller und ein Batzen”, znana przeważnie jedynie ze słów refrenu, zyskała sobie, zupełnie bezzasadnie, złowieszcze miano. Być może przyczynił się do tego film „Zakazane Piosenki”, ukazujący maszerujących ulicami Warszawy niemieckich żołnierzy, którzy z groźnymi minami i jakby z pogardą dla Polaków, śpiewają piosenkę o pijaństwie i zabawie. Po analizie jej słów nie da się jednak zaprzeczyć że pieśń ta należy, obok polskiej piosenki „Szła dzieweczka do laseczka”, do grupy zupełnie niewinnych i frywolnych pieśni. Słowa refrenu pieśni: „Heidi, heido” nawiązują przecież do zmiękczonego imienia żeńskiego Adelheid (sic!). Można więc poddać w wątpliwość, czy tak sprośną piosenkę wolno było w ogóle śpiewać niemieckiemu wojsku, gdy maszerowało ono w pełnym rynsztunku i w zwartej kolumnie w mieście, wśród przyglądającej się mu ludności cywilnej.
No to teraz wszyscy razem:
Śląsk Wrocław wygra mecz
Śląsk musi mistrza mieć
Za Śląsk
Za Śląsk
Pójdziemy aż po życia kres…

Na relację z wyjazdu jeszcze musicie poczekać. Wyjazd jeszcze się nie skończył. Przynajmniej nie dla wszystkich.
Redakcja