W opisie tłustego czwartku jak w horrorze, makabra będzie na końcu. Dzisiejszy dzień obfitował w wydarzenia. Chronologii nie trzymamy, ale skomentujemy kilka historyjek.
Koniec głupich gadek
Dzisiaj powiedziano oficjalnie, że na Oporowskiej Śląsk rozegra dużo więcej, niż wiosennych osiem spotkań. Wreszcie publicznie oświadczono, że nowy stadion to śpiewka przyszłości. Można będzie na nim jesienią grać, ale nie będzie na nim kas, toalet i kilku innych rzeczy. Tak twierdzą budowlańcy.
No to w zasadzie na co czekamy? Już się możemy przeprowadzać. Że nie ma jeszcze dachu, barierek, krzesełek, murawy… po co czekać na takie detale?
Powiedzieliby: przeprowadzka za rok. Każdy zrozumie. A tu znów klejenie głupa i śpiewy słowicze o świetnej kondycji projektu, tylko jakieś drobiazgi utrudniają życie…
A propos słowików
Ktoś wymyślił, że na otwarcie stadionu ma ściągnąć do Wrocławia śpiewający pedał. Dobre, dobre. Jakiś dywersant chce, żeby uroczystość oddania stadionu kojarzyła się z wcale nie dyskretnymi całuskami dwóch (albo i trzech) panów w pobliskich krzaczorach.
Oczko widzi wszystko
Aby przykryć przykrą informację o braku możliwości oddania stadionu w tym roku, zwołano konferencję, na której opowiedziano o magicznym wynalazku. O jakichś kamerach – komputerach, które będą analizowały wszystkie mecze pod względem wszelkich możliwych statystyk. Znane kluby coś takiego mają. Dobra, fajna sprawa, ale ta argumentacja godna półgłówków. Ponoć informacje przetwarzane gdzieś w Anglii mają pomóc w rozpracowywaniu rywali. A przecież to rywale będą wiedzieli wszystko o Śląsku, bo dane będą pobierane na wrocławskim obiekcie na meczach WKS-u.
Wreszcie coś pozytywnego
Na koniec sekwencji stadionowej coś, o czym jeden z redaktorów Fana dowiedział się pośrednio. Ponoć nowy stadion ma mieć doskonałą akustykę.
Jakie szczęście, że ktoś w ogóle jakiekolwiek badanie akustyki robi. Bo na poważnie się obawialiśmy, że słyszalność na stadionie będzie na zasadzie „jakaś akustyka zawsze istnieje, obiekt się wybuduje, a ludzie będą krzyczeć, coś tam będzie słychać…”
Wciąż nie mamy pewności, czy najpierw powstały plany, potem przystąpiono do ich realizacji, a akustyką zaczęto się zajmować długo po etapie projektowania.Mecz z Cracovią
Odwiedziny napinaczy z brzydszej części Krakowa raczej nie będą przypominać inwazji. „Najlepsi kibice na świecie” co prawda zamówili komplet wejściówek, lecz szans na ich wykorzystanie raczej nie mają. Ale i tak we własnym mniemaniu są najlepsi.
Mecz z Widzewem – inna perspektywa
No i znów wykrakaliśmy. Przepowiadaliśmy, że spotkanie z Widzewem odbędzie się bez kibiców gości. Łodzianie dostali cztery mecze zakazu wyjazdowego. Zatem nie zaliczą: Krakowa (Wisły – i tak by nie pojechali, Biała Gwiazda jeszcze nie przyjmuje kibiców gości), Warszawy (Groclin), Wrocławia i ponownie Warszawy (Legia). Potem mają nie przyjmujący fanów gości Białystok, ale to już ich problem.
Zatem mecz Śląsk – Widzew, jeśli będzie duże zapotrzebowanie na bilety, będzie sobie można obejrzeć z trybuny gości (to podpowiedź dla działaczy klubowych).
Co piszą na Oporowskiej?
Co do działaczy klubowych – teraz hit dzisiejszego dnia. Przynajmniej dla redakcji Fana.
Zaczęło się od idiotycznego komentarza. Redaktor „G” wywalił go do kosza. Ale nasz techniczny ma taką manierę, że najbardziej interesują go rzeczy dziwne. Zatem sprawdził pousuwane komentarze. Jak odkrył tego, to się zapienił.
Nieco później redaktorzy Fana otrzymali z siedziby Śląska sygnał, że są kłopoty z wejściem na stronę internetową w siedzibie klubu. Dla jasności: w siedzibie Śląska na Oporowskiej. Wyskakiwał napis „koniec czytania”. Co wywołało spore zdziwienie, gdyż Fan działał idealnie.
Olśnienie przyszło później. Gdy techniczny stwierdził:
- Dałem jakiemuś debilowi bana.
- I co mu napisałeś?
- Koniec czytania.
No to teraz puszczamy komentarz, jaki ktoś umieścił na Fanie z klubowego komputera. Pisownia oryginalna.
„Z Legią gra Śląsk, czy pedały z lublina. Wejściówki mają być tylko dla kibiców Śląska. romek Ty sobie możesz jeździć na motor.”
Złośliwy komentarz redaktora naczelnego:
Chłopaków z Lublina serdecznie przepraszamy za idiotę. Upubliczniliśmy wpis tylko dlatego, że wyszedł z klubu. Naszego klubu.
Widzisz, prezes, co Twoi podwładni robią w pracy? Fana czytają. Do Fana piszą.. Tak dla uwiarygodnienia: IP z którego komentarzyk poleciał to 86.111.206.12 (obejmuje kilka komputerów, bo na paru wyświetlało się wspomniane „koniec czytania”).
Bana ściągnęliśmy, żebyście mieli informacje z pierwszej ręki. I żebyście się nie zanudzili.
Roman Zieliński, AP
Fot. muratorplus.pl, legionisci.com, sportklatka.wordpress.com, pomoc-firmie.pl