Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

SPISEK

Za nami dwa pierwsze wiosenne mecze. I dwa pierwsze wiosenne oszustwa. Tylko ślepy nie widzi, że… nie, nawet ślepy widzi, że Śląsk jest „robiony”. Sędzia Borski (przynależność: Warszawa) był najlepszym zawodnikiem Cracovii w piątek. We wtorek może nie najlepszym, lecz najskuteczniejszym graczem Jagiellonii okazał się arbiter. Czy to był Małek, czy jego boczny – to już kwestia dyskusyjna. Wychodzi na Małka, bo ostatecznie on gwizdał. A obaj reprezentowali hanysowo.
Zatem – niezależnie gdzie Śląsk gra, u siebie, czy na wyjazdach – gra przeciwko dwunastu przeciwnikom. Bo jakoś w jednostronną ślepotę lub wyjątkowy zbieg okoliczności uwierzyć jest trudno,

Nagonka, czy  ratownictwo indywidualne?
Rodzi się pytanie, czy Śląsk jest odgórnie tępiony, czy ma pecha i trafił na dwa osobne przypadki, w których dwóch niezależnych arbitrów postanowiło pomóc rywalom WKS-u?
Załóżmy, że każdy mecz rządzi się innymi prawami. Zatem jest możliwe, że w spotkaniu przeciwko Cracovii najlepszy zawodnik gości nie był przeciwko Śląskowi, lecz chodziło mu o wygraną podkomendnych prezesa Filipiaka. Był za tą Cracovią w spotkaniu ze Śląskiem, byłby za nią w meczu z Arką, Polonią, Groclinem Legią, Wisłą, Koroną, Amiką, Ruchem… Po prostu, wypadło na Śląsk. Jest to możliwe? Ano jest.
Jest też możliwe, że działacze Jagiellonii tak umilili życie Małkowi, że ten pokazałby karnego dla grajków z Białegostoku gdyby grali przeciwko Arce, Polonii, Groclinowi, Legii, Wiśle, Koronie, Amice, Ruchowi…
Ale może jest i tak, że to Śląsk jest adresatem sędziowskiej nagonki. Co mogłoby być jej powodem?
Teorii kilka jest. Jednak być może są one zbyt skomplikowane, by je tu przytaczać.
Jeśli choć jedna z tych teorii jest prawdziwa, to już w piątek kolejna odsłona pod tytułem „jak uwalić Śląsk”.
Zobaczymy. Może się pozytywnie zdziwimy.

Efekt
Co by nie powiedzieć, Śląsk się nie dał wykolegować do końca. Co prawda remis z Cracovią chluby nie przynosi, ale na pewno ten sam remis dla Cracovii to mała katastrofa. Bo aby mieć szansę na wydostanie się spod kreski, Cracovia potrzebuje co najmniej siedmiu wygranych.  A tu lipa. I do końca rozgrywek pozostało już tylko 13 spotkań.
Z Jagiellonią jest nie inaczej. Dla żółto – czerwonych każdy inny rezultat, niż wygrana, jest porażką. Jaga już straciła przewagę nad rywalami, już straciła fotel lidera, już straciła miano nie oddającej ani guzika w meczach u siebie, już straciła przychylność mediów, już straciła pewność siebie, już straciła miano faworyta rozgrywek, już straciła cztery punkty. Choć jeszcze nie straciła szansy na mistrzostwo, ale bądźmy szczerzy… jeśli będzie grać tak jak w Bełchatowie i przeciwko Śląskowi, to pełnej puli może upatrywać tylko i wyłącznie w  skutecznych działaniach… graczy z gwizdkami.

Na plus
Na razie pozytywnie jesteśmy zdziwieni dyspozycją zespołu. Bo w meczu z Cracovią stłamsili rywali, bo w spotkaniu z faworyzowaną Jagiellonią długimi okresami wrocławianie byli znacznie lepszą ekipą.
Roman Zieliński

Fot. jajakobyly.bloog.pl, forum.fcbarca.com