(AKTUALIZACJA) Oczywiście nie mamy z tym nic wspólnego, ale tak się składa, że wypada na nas. W 2008 mecz Legia – Śląsk był ostatnim spotkaniem podczas którego fani ze stolicy siedzieli na prostej. Parę dni po spotkaniu w miejscu dotychczasowej „Żylety” rozpoczęły się wykopki.
W tamtym spotkaniu mieliśmy pecha. Poprzednie były toczone przy biernej, kibicowskiej postawie gospodarzy, a akurat na nasz mecz postanowili odwiesić protest i w ten sposób pożegnać się ze swoim dotychczasowym domem. No i zrobili niesamowity doping zagłuszając nas.
Tym razem, znów bez naszej interwencji, będziemy świadkami zamknięcia „Żylety”. Teraz już nowej. Otóż w związku z pirotechnicznymi zabawami legionistów, jakie miały miejsce podczas spotkania z Groclinem, zamknięto Legii sektor za bramką. Czyli ten, który obecnie jest nazywany „Żyletą”.
Co się jeszcze wydarzy?
Może się jednak okazać, że wpływy Legii w centrali są na tyle poważne, że karę odwołają lub zawieszą. Wszakże posiedzenie Wydziału Dyscypliny na którym wiele się jeszcze może wydarzyć, odbędzie się w czwartek.
Podobieństwa
Zatem (o ile nie zajdzie jakieś niespodziewane wydarzenie, które insynuowane jest wyżej) w piątek kibice Legii pojawią się nie za bramką, a na prostej. Tak jak ostatnio.
Różnice
Tym razem frekwencja zmaleje, zamiast wzrosnąć. Śląsk wykorzysta komplet wejściówek. A miejscowi zamiast „zwiększyć siłę głosu” raczej ją zmniejszą.
AP
Fot. legionisci.com, – zdjęcie przy tym artykule pokazuje jak warszawiacy prezentują zdemontowane na pamiątkę krzesełka ze „starej” Łazienkowskiej.
Poniedziałek, godzina 18:00 – na mecz Legia – Śląsk w kasach na Oporowskiej zostało jeszcze około 30 wejściówek