Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

RZUT OKA

Wiele się dzieje ostatnio wokół nas rzeczy takich, które dotyczą kibiców Śląska, kibiców w ogóle, drużyny, w polityce (które będą miały przełożenie na sytuacje klubu). Piszecie, podsyłacie linki i prosicie o opinie. Nasze zdanie nie jest w stanie wiele zmienić, ale skoro redaktor Krzysztof uważa, że powinniśmy się tym zająć, no to się zajmujemy.
Flegma Litara
Szef stowarzyszenia kibiców „Wiara Lecha” dopingujących Amikę opluł podczas meczu Polska – Wybrzeże Kości Słoniowej kobietę. Babeczka interweniowała, bo Litar miał zatarg z jej mężem (lub bratem albo znajomym).
Jak oceniamy fakt wyflegmienia się przez Litara?
Niestety, nie mamy pojęcia o co poszło. To znaczy wiadomo, że babeczka stanęła w obronie chłopa (za to dajemy jej plus). Co ona tam naopowiadała – tego już nie wiemy. Może poleciała do Litara z hasłem w stylu „ty cwelu jebany”? Wówczas powinien babę zliściować, ale wtedy nie byłby skandalistą, lecz potencjalnym mordercą.
O co poszło z podpitym gostkiem, wokół którego awantura się zaczęła – nie wiemy tym bardziej.
Generalnie – z tego, co się zdarzyło na stadionie nic nie wiemy. Zatem nasze zdanie jest zupełnie bez sensu.
Wiemy natomiast kto wyciągnął całą sytuację i zrobił z tego niemalże aferę. Znani miłośnicy świata kibicowskiego z szanownej redakcji Głosu Tel Awiwu. Już samo to świadczy, że afera jest gówniana, bo gazeta nie przepada ani za kibicami, ani za „Wiarą Lecha”, ani za jej szefem. To kibice w Wielkopolsce doprowadzili do znacznego spadku sprzedaży tytułu, to oni ujawnili kilka faktów dyskredytujących tytuł.
Pismacy znaleźli coś, co Litara może pokazać w złym świetle, to to eksponują. Żadnego zdziwienia tym w naszych oczach nie wywołali.
Atak
Litar nie jest jedynym, który odczuł na sobie w ostatnich dniach „czułą opiekę medialną” ze strony gazety, w której redaktorem naczelnym jest żyd. W tym samym czasie zaczęto się dobierać do szefa przedstawicieli Widzewa Łódź. Ponadto ten sam tytuł zrobił aferę wokół graffiti Lechii Gdańsk, uznając je za ksenofobiczne. Teraz z kolei podłącza się pod sprawy kibicowskie bandyckie porachunki w Lubinie. Sprawa ciągnie się od prawie trzech lat, ale na łamach Głosu Tel Awiwu artykuł pokazuje się właśnie teraz.
Na dobitkę jakieś idiotyczne stwierdzenia, że w miastach gospodarzy EURO 2012 należy skrócić rok szkolny, tak by uczniowie nie widzieli kibiców. Absurd pisemka, w którym Izrael zawsze ma rację sięga sufitu.
Coś śmierdzi to wszystko większą manipulacją. Pewnie niedługo dowiemy się o co Schechterom i Blumsztajnom chodzi tak naprawdę.
Działacze ze złomowiska
Zastanowienie wzbudza fakt, że zawodnik dobrze oceniony przez trenera Lenczyka wylądował w Jagiellonii. Jaka mogła być różnica w cenie za tego samego grajka we Wrocławiu i Białymstoku? Czyżby to oznaczało, że najbogatszy (czy tam drugi na liście najbogatszych) obywatel Polski faktycznie nie ma zamiaru wyściubić ani grosza? Jeszcze bliższe jest uprawdopodobnienie teorii, że Solorz nie ma pojęcia o tym, że w jego gestii jest jakiś klub piłkarski. Bo że działacze dali ciała z Ormianinem, to raczej widać. No, chyba, że wolą nie brać obcych rasowo obcokrajowców. Wówczas – pełna zgoda.
Tarasiewicz
Ręce opadają. Chłop honoru nie ma. Wiemy, że chodzi i opowiada iż ma jakieś propozycje z Maroka, ale żeby nachalnie prosić o kasę, która tak naprawdę, na zdrowy rozum, mu się nie należy? I to z wyprzedzeniem? Nie wystarcza mu, że nic nie robiąc co miesiąc dostaje pieniądze o jakich przeciętny Polak marzy, by je dostać w ciągu roku. Chce tę forsę dostać z góry!
Za motto bytności Ryśka w Śląsku niech posłużą słowa, które usłyszał przed miesiącem: „Jak zarabiałeś pięć tysięcy, to się starałeś, jak zacząłeś zarabiać 50 to zacząłeś na wszystkich patrzeć z góry”. No, może końcówka niezbyt dosłownie zacytowana.
Kop w Schetynę
Jak w dolnośląskim dzienniku na pierwszej stronie widnieje tytuł o tym, że Schetyna oddaje władzę, to znaczy, ze w PO naprawdę jest teraz jedno wielkie PObojowisko. Tym bardziej, że chodzi o struktury lokalne jedynie słusznej partii.
Tusk obsadza swoimi ludźmi listy kandydatów na posłów odsuwając z pierwszych miejsc kandydatów popieranych przez Schetynę. Zatem zaczyna być wesoło.
Co to wszystko ma wspólnego ze Śląskiem? Ano ma. Już dawno pisaliśmy o tym, że Śląsk stanowi poletko do walki między Dutkiewiczem a Schetyną. Nie najważniejsze, jedno z wielu. Ale dla nas bodaj najistotniejsze. Wcześniej Schetyna zablokował Dutkiewiczowi projekt przekazania klubu Drzymale (w zamian Drzymała miał zasponsorować „Dutkowi” kampanię reklamową na prezydenta Polski).
Teraz bezpośredniej wojenki nie widać, nie tylko na płaszczyźnie Śląska, ale i politycznej. Jednak możliwości Schetyny maleją z dnia na dzień. Teraz górą jest obecny prezydent Wrocławia.
Chyba szczególnym kopniakiem dla Schetyny jest ucieczka z jego obozu największego dupoliza politycznego jakiego znamy. Boguś Zdrojewski zrobił numer, o którym powinni wiedzieć wszyscy mieszkańcy Dolnego Śląska. Nie podpisał petycji o to, by przejazd autostradową obwodnicą Wrocławia był bezpłatny.
Boguś nie po raz pierwszy zdradził. 30 lat temu został zdrajcą w wymiarze ludzkim, gdy jako współorganizator strajków studenckich trafił do aresztu. By się z niego wyciągnąć, kablował na kolegów nie tylko w śledztwie, ale także podczas procesu. Został świadkiem oskarżenia. Teraz stanął po stronie Tuska przeciw mieszkańcom Dolnego Śląska. Czyli przeciwko tym, którzy wybrali go posłem.
Janusz K, Krzysztof P, Roman Zieliński
Fot. orionblues.pinger.pl