Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

POPŁYNĘLI

Dział marketingu Śląska stał się celem niewybrednych żartów pismaków. Przybyli na konferencje prasową licząc na jakiś spektakularny transfer, a tu zamiast informacji o przybyciu do Śląska drugiego wcielania Pelego (albo przynajmniej Messiego), okazało się, że pogadali o kapslach od piwa.
FanŚląsk przeciw wszystkim
Ponieważ media sobie dworują z marketingowców, my ich bierzemy w obronę. Miało być o Śląsku w mediach, no to jest. A że nie ma Messiego (Pelego), to chociaż te kapsle są. Tym bardziej, że tak naprawdę to nie jest promocja Ślaska, tylko browaru (a raczej firmy rozprowadzającej piwo, bo po browarze pozostało tylko wspomnienie. Aktualnie „Piast” jest dokładnie takim samym piwem jak „Carlsberg”, a to, że nazywa się „Piast” zależy tylko i wyłącznie od tego, jaką nalepkę przylepią na flaszkę).
Liczenie
Skoro za zebranych 600 kilogramów kapsli ma być nagroda, to nam natychmiast się włączył liczniczek. Jeśli na kilo metalowych korków trzeba nazbierać 500 sztuk, to znaczy, że firma chce zarobić jakieś 150 tysięcy złotych na sprzedaży złocistego płynu (zakładając, że mają 50 groszy na jednej zakupionej przez degustatora flaszeczce).
Nie jesteśmy jednak zawistni. Niech sobie zarabiają na piwie, skoro coś z tego ma skapnąć dla Śląska… I tak w naszym, redakcyjnym gronie panuje stwierdzenie, że jeśli już mamy się truć wyrobami piwopodobnymi, to lepiej dać zarobić za „Piasta”, bo przynajmniej ułamek grosika pójdzie na Śląsk. A jak wyżłopiemy „Warkę”, czy „Amikę” (o, przepraszamy, „Lecha” – zadziałało przyzwyczajenie), to ten ułamek grosika wpadnie w łapska innych klubów. Niekoniecznie lubianych.
Sektorówka i impreza
Producenci napoju piwopodobnego mają zamiar „zasponsorować” flagę – sektorówkę (dlaczego „sponsorowanie” opatrzone cudzysłowem – jest wytłumaczone nieco wyżej). Ale każda pomoc się przyda. Ponadto tym, którzy się sprężą najbardziej, dadzą w nagrodę kilkaset litrów piwa. Można stwierdzić, że jest już „zdrowy” zaczyn na niezłą imprezę.
Marketing działa
I mamy do czynienia z pewnym fenomenem. Najgłośniejsza, oprócz budowy stadionu, akcja Śląska tak naprawdę nie jest akcją Śląska (zresztą identycznie, jak budowa stadionu). To jest sztuka. Nic nie zrobić, a o Śląsku się mówi! Są takie marketingi, w których ludzie wypruwają sobie żyły, a w mediach cisza. Tymczasem na Oporowską przychodzą browarnicy, pogadają o akcji sprzedaży swojego wyrobu, którą ukryli pod kołderką jakiejś kapslomanii, a tu pismacy będą coś klecić o Śląsku.
Marketingowcy popłynęli na wzburzonej fali piwopodobnego „Piasta”.
Polewka
My tymczasem w szybkiej telekonferencji redakcyjnej mieliśmy niezłą polewkę z… dziennikarzy. O oczekiwaniach pismaków już pisaliśmy. Idąc na konferencję jeden z drugim już zacierał łapska, bo głośny transfer oznaczał że to ich materiał pójdzie do druku lub na wizję, a to oznacza wierszóweczkę do łapki. Tymczasem taki klops. Miał być super zawodnik, są zatyczki do flaszeczek.
No, może gdyby przedstawiciel naszej strony internetowej był zaproszony na tę konferencję, (chociaż na wierszówkę nikt tu nie liczy) to może wkurzenie dziennikarskiej braci też by się nam udzieliło, ale skoro nas uważają za takich, których się nie zaprasza, to mamy pełny luzik i duży dystans do kapslowego szaleństwa.
I od razu przypomina się inna konferencja. Z września 2007 roku. Dziennikarzy się na nią nie można było doprosić, choć to wówczas w Śląsku zadeklarowano, że skraca się czas walki o ekstraklasę i teraz, czyli w trwającym już sezonie 07/08 się ją będzie szturmować. Zamiast, jak dotychczas planowano, dopiero rok później.
Roman Zieliński, KP, AP.

Fot. wroclawinie.info