Pożegnaliśmy śp. Gomułę. Ponad tysiąc osób uczestniczyło w ostatniej drodze naszego „prezydenta”. Zgodnie z tym jak chciał sam Krzysiek i co uszanowała Jego rodzina – było to ostatnie pożegnanie z kibicowskimi akcentami. Przybyła też delegacja piłkarzy (Sebastian Mila i Dariusz Sztylka), klub reprezentowali maser, Jarosław Szandrocho i szef zabezpieczenia Małgorzata Korny. A tłum kibiców… był chyba tym, o czym Gomuła często wspominał. Bo jakoś tak czasem mówił o tym, jak wyobraża sobie własny pogrzeb.
Trumna została poniesiona na ramionach.
Co więcej można napisać? Żegnaj, Gomuła… Świat z Tobą był jakiś taki weselszy.
Na pogrzeb przybyli, prosto z Gdyni, kibice Wisły. Były delegacje pozostałych, zaprzyjaźnionych klubów: Motoru, Lechii, Miedzi i Slezsky Opava. Spod cmentarza wyjechali kibice Śląska ruszający do Chorzowa na mecz Lechii…
Najszczersze współczucia dla Rodziny składa cała redakcja portalu FanŚląsk.
Znacznie więcej od słów wyrażą zdjęcia
I przykre jest to, że do takich samych wniosków doszli na komendzie, bo jakiś dupek w mundurze całe zgromadzenie nagrywał. Był do tego stopnia bezczelny, że gdy już po zakończeniu pogrzebu kilkaset pojazdów nie mogło wyjechać z parkingu (na jednym cyklu świetlnym wyjeżdżało po około pięć pojazdów) „Polański” stwierdził, że nie jest od kierowania ruchem, lecz od łapania kadrów w okularze kamery. Trzeba było „prywatnej inicjatywy” fanów, żeby rozładować korek.
Skontaktowała się z nami mama Gomuły, poniższy wpis zrobił jeden z Jego synów:
W imieniu rodziny chciałbym podziękować wszystkim za liczne przybycie i uczestnictwo w ostatniej drodze Krzysztofa.