Czasy mamy takie, jakie mamy i nie ma co narzekać – może być gorzej. Obłuda, kłamstwo, kurestwo (mentalne), kult pieniądza i wszechobecny nepotyzm. Do tego marginalizacja postaw patriotycznych połączona z otwartą wojną prowadzoną przez koncerny medialne przeciwko środowiskom patriotycznym.
Wojna jest nam pisana
My Kibice doskonale zdajemy sobie sprawę z powyższych faktów – cały czas walczymy na pierwszej linii. Walczymy z absurdalnym, nieludzkim, antypolskim systemem wspomaganym przez „międzynarodowych” mocodawców. Nasza walka określana jest w mediach w sposób, który już znamy z historii. Czym różnimy się od Żołnierzy Wyklętych, których „polska” prasa lat czterdziestych, pięćdziesiątych i późniejszych określała mianem bandytów, faszystów, morderców? W tej sferze niczym – powyższe epitety są nadal aktualne i są wymierzone w Nas. Wnioski nasuwają się same: jeżeli stosowane są identyczne metody, ta sama nomenklatura itd., to znaczy, że walczymy z tym samym wrogiem.
Sprzymierzeniec
Okazuje się jednak, że czasem znajdzie się głos odmienny od nachalnie promowanej papki dezinformacyjnej. Z przyjemnością zapraszam do przeczytania felietonu Piotra Lisiewicza*, który drukiem ukazał się na trzeciej stronie ostatniego wydania tygodnika „Gazeta Polska”
(nakład: 137100).
Cytaty z lewackiej makaty
Piotr Zaremba: „Polityczne kibolstwo jest w Polsce faktem”. Łukasz Warzecha: „uaktywnili się kibole drużyny antypisowskiej”. Igor Janke: „Kibole ciągle rządzą”.
Czy gdyby żył Wiech, używałby słowa „kibol” jako wyzwiska? Nie, bo w przeciwieństwie do naszej „warszawki” (także tej niemichnikowskiej) był z Warszawy i żył wśród zwykłych ludzi. Słowo to wyzwiskiem uczyniła „Gazeta Wyborcza”, i to niedawno. Jeszcze w latach 90. oznaczało ono, także na jej łamach, zaangażowanego kibica, a nie bandytę. Można znaleźć cytaty, gdzie lokalni dziennikarze „GW” samych siebie określają jako kiboli.Gówno się rozlewa
Dopiero w ostatnich latach, dzięki setkom tekstów, „GW” zdołała celowo, w sposób przemyślany stworzyć zbitkę kibol – bandyta. Gorącym jej popularyzatorem stał się w “Polityce” Daniel Passent. Stworzono ją akurat teraz, bo środowiska kibicowskie, od zawsze stanowiące wylęgarnię postaw niepoprawnych, ucywilizowały się, dojrzały i zaangażowały się w budowanie patriotycznej świadomości młodych ludzi. Są jedynym licznym (setki tysięcy ludzi) zorganizowanym środowiskiem działającym wśród młodych, w którym te wartości są ważne. Dlatego trzeba było ich wszystkich wrzucić do pojemnego worka „kibole – bandyci”.
Zabić, zamknąć, zagazować
Następny krok to już agresja fizyczna – tak było, gdy w 2008 r. policja zatrzymała w Warszawie 752 spokojnych kibiców Legii nie lubiących koncernu ITI, których potem bito, gazowano, kopano, rozbierano itp. „Odbierz ludziom pierwotny sens słów”, a doprowadzisz do sytuacji „paraliżu psychicznego” – pisał Józef Mackiewicz.
Wylansowanie zbitki „kibol-bandyta” skutkuje paraliżem psychicznym – nikt poważny nie będzie bronił kiboli.
Politycznie Niepoprawny B
Fot. Lechia.net
* Piotr Lisiewicz…jest jednym z twórców „Naszości”. Rozgłos przyniosły mu organizowane przez „Naszość” happeningi oraz powiązane z nimi rozprawy sądowe, np. proces w 2002 r. pod zarzutem, iż 7 listopada 2001 r. w Poznaniu … umyślnie wprowadził w błąd funkcjonariusza policji co do tożsamości własnej, podając iż nazywa się Włodzimierz Ilicz Lenin, a faktycznie nazywa się Piotr Lisiewicz…Związany z „Gazetą Polską”, gdzie jest szefem działu krajowego… Współpracuje też z miesięcznikiem „Niezależna Gazeta Polska” i portalem Niezależna.pl.
Żródło: wikipedia.pl