Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

MIĘDZY GRUDNIEM A KWIETNIEM

W zasadzie tytuł powinien brzmieć „między świętami Bożego Narodzenia a Wielkanocnymi”, ale byłby zbyt długi. Dlaczego? Bo tak naprawdę to tekst o postawie kibiców Śląska, tej postawie która jest niechętnie opisywana przez media. Szefowa fundacji Odra-Niemen, p. Ilona Gosiewska przysłała do nas pismo z podziękowaniami. To fani Śląska byli jedną z ekip, które w znaczny sposób wspomogły akcję wysyłania paczek na święta Bożego Narodzenia dla byłych żołnierzy niepodległościowych, mieszkających obecnie na Białorusi. Nie tylko samymi darami Fundacja była zbudowana, ale także sprawną organizacją. Gdy trzeba było, to się bractwo momentalnie skrzyknęło, by załadować kilka ton darów na samochód.
Jak ktoś chce obejrzeć zdjęcia z całej akcji, to podajemy link podesłany przez naszego Czytelnika, Roberta:
http://www.odraniemen.org/zadania_2010_8.html
Szefowa nie byłaby sobą, gdyby przy okazji spotkania nie wspomniała, że następną taka akcję szykuje na kolejne święta, Wielkanocne. O zbliżającej się akcji Czytelników Fana poinformujemy.
Spotkanie
Nie widzielibyśmy się, gdyby chodziło tylko o podziękowania. Grzeczności to można sobie wymieniać  poprzez internet. My też mieliśmy interes w tym, żeby się spotkać i aby coś załatwić dla naszego, kibicowskiego świata. Za miesiąc dowiemy się, czy coś ugraliśmy.
Abstynent
Spotkanie zostało zaplanowane przez szefową bardzo zmyślnie. Tak, że skromna delegacja kibiców została na innym spotkaniu – z redaktorem naczelnym „Gazety Polskiej”. Ponad pół tysiąca słuchaczy udowadniało, że świat TVN-u i Głosu Tel Awiwu jest światem odrealnionym. Ale jedno stwierdzenie z tego spotkania rozłożyło wszystkich:
- Coś się w Polsce kroi. A najlepszym tego dowodem jest fakt, że tak często ostatnio pokazywano w telewizji Aleksandra Kwaśniewskiego. Czy może być mocniejszy sygnał, że coś się wydarzy, niż to, że on tak długo jest trzeźwy?
Telefon od oszołoma
Nasze odchylenie prawicowe, nasze „oszołomstwo”, „katonarodowstwo”, „katofszyzm”, nasza „moherowość” doznała niespodziewanego wsparcia. Telefon z Gdańska. Z drugiej strony – jeden z lepszych „modeli” spośród fanatyków Lechii.
- Ostatnio zorganizowaliśmy spotkanie z kombatantem. Choć wszystko było organizowane na szybkiego, przyszło ponad czterdziestu Lechistów. Partyzant z oddziałów „Łupaszki” był zdziwiony, o co nam chodzi, nie do końca uwierzył, że chcemy usłyszeć prawdę, jego prawdę, o czasach walki zbrojnej z komuną.
Kiedy wyłączyliśmy telefony pomyślałem sobie, że tak bojący się wszelkich odznak polskiego patriotyzmu Głos Tel Awiwu dobrze wie co robi atakując ruch kibicowski.
Roman Zieliński