Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

Liga uratowana

A już było tak pięknie. Po pierwszej porażce z Koroną, miała nastąpić następna, z Wisłą. To miał być początek czarnej serii pod okiem Lenczyka, która to seria miała wyrzucić szkoleniowca. A tu taki pech…
Jeśli ktoś myśli, że to tylko głupie knowania redaktorów Fana, to trudno. Nie przekonamy go, że są tacy, którym Lenczyk psuje humory, gdyż nie pozwala napełniać portfeli. Takim można tylko życzyć, by się obudzili po otrzymaniu informacji, że na stanowisku trenera mamy kogoś nowego. „Grzeczniejszego” przy dobieraniu składu. Tylko, że wówczas będzie już za późno.
A tu przytrafiła się nie tylko kolejna, sensacyjna wygrana „Dziadka”, to na dodatek nazwisko trenera było skandowane przez publikę.
Śląsk puknął mistrza Polski
W Krakowie czarna rozpacz. Po przegranej we Wrocławiu, pierwszej od października, w Grodzie Kraka nastąpił defetyzm. Wszyscy zaczęli liczyć, jakie to trudne mecze ma jeszcze do rozegrania Wisła. A to z Legią w Warszawie, a to z Amiką, to wyjazd do Gdańska…
Tymczasem my wiemy swoje. Śląsk mając niesamowitego farta, pokonał mistrza Polski 2011. Czego kibicom Wisełki serdecznie życzymy.
Fantastyczni
Kto twierdzi, ze Śląsk zagrał z Wisłą kapitalny mecz, ten tak naprawdę nie mówi o piłce, tylko o piłkarskich rezultatach. A to troszkę inne pojęcie. Wynik jest rewelacyjny, lecz każdy kto ma trochę samokrytycyzmu, ten stwierdzi, że dzień konia Kelemena został poparty wiadrem szczęścia całej drużyny. A że w tym wszystkim determinacji było co niemiara, woli walki jeszcze więcej, a na dodatek nie zabrakło żelaznej kondycji (zauważyliście, że Wisła w 80. minucie padła?), to i zrobił się wynik, który będzie przez kilka dni komentowany w całej Polsce.
Jeden głos, dwie szatnie
Kibice na trybunach siedzieli wymieszani. Grubo ponad tysiąc fanów Białej Gwiazdy było na trybunach gdzie kto chciał. Dla nas tak wygląda typowy mecz zgodowy. Doping wspólny. Zabrakło jednego elementu – piłkarze Wisły szybciutko zbiegli do szatni.
Cóż, rozumiemy: celebrowanie porażek byłoby idiotyzmem. Ale mogli chociaż podejść pod sam płot. No, ale jak 3/4 zawodników nie kuma, co się do nich krzyczy… To też jest skutek nadmiernego ściągania piłkarzy zza granicy.
Nadzieje i marzenia
Gdy po remisie w Poznaniu zaczęliśmy snuć marzenia o występie Śląska w rozgrywkach europejskich, po wtopkach, jakimi były remis z ogórzastym Widzewem i porażka z równie ogórzastą Koroną, nadzieje na „coś więcej niż utrzymanie” zamieniły się w gremialne narzekania. Teraz się okazuje, że jednak jeszcze jest szansa.
No to się jeszcze trochę połudzimy.
Realia
Na pewno natomiast wygrywając z mistrzem Polski 2009 i 2011, Śląsk zapewnił sobie na 100 % pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. By wiedzieć, czy nasze nadzieje na coś więcej, mają realne podstawy, trzeba poczekać jeszcze kilkanaście dni.
RZ, B, FP

PS: Dobra, brak siły na kasowanie świątecznych pozdrowień. W tym artykule nie będą wyrzucane z komentarzy. Choć „jajeczkowy” artykuł jeszcze się ukaże.