(AKTUALIZACJA) Dziś, to jest we wtorek o godzinie 18:15, na Oporowskiej, Śląsk rozegra ostatni przed wyjazdem do Białegostoku sparing. Rywal ze średniej półki – MKS Kluczbork. Jednak ten sparing jest sporym wydarzeniem. Bo kiedy Śląsk grał ostatni raz mecz towarzyski we Wrocławiu, to mało kto pamięta.
Jeden z naszych Czytelników uważa, że był to sparing z Miedzią Legnica, rozegrany co prawda we Wrocławiu, lecz na zakamuflowanym boisku. Wcześniej były ze dwie gierki na Sztabowej, a taki mecz, że ludzi było naprawdę dużo, zdarzył się cztery i pół roku temu. Też z Miedzią, a powodem do jego rozegrania był sprawdzian sztucznego oświetlenia, które właśnie oddano do użytku.
Prawie prehistoria
Tak się przyzwyczailiśmy do sztucznego światła na Oporowskiej, że mało kto jeszcze pamięta, iż były takie czasy w których stadion nie miał swoich „świeczek”. Wówczas taki mecz, jak dzisiejszy nie miał szansy być rozegrany o sensownej porze. Chłopaki pokopaliby piłkę w południe, na trybunach pojawiłoby się ze sto, może z trzysta osób.
Dzisiejszy (18:15) sparing rozpocznie nowy okres w Śląsku? Teraz już częściej będziemy się spotykać miedzy sezonami na meczach we Wrocławiu?
Powiedzmy sobie szczerze. Takie pojedynki powinny się odbywać głównie w soboty lub niedzielę w miasteczkach fanklubowych. A we Wrocławiu powinny się odbywać sparingi specyficzne. Na przykład z Opavą. To taka darmowa podpowiedź dla działu marketingu. Jak macie tam choć trochę oleju w głowach, to tę podpowiedź wykorzystacie. W co jednak wątpimy.
Smutny ten początek
Wkraczamy w nowy sezon ze starymi nadziejami… niestety w uszczuplonym składzie. I na boisku i na trybunach.
Dzisiejsze spotkanie (w sensie spotkanie z kolegami na trybunach) nie będzie ostatnim wspólnym zebraniem się przed ligą. Wielu z nas pożegna na zawsze Gomułę. Pogrzeb jednego z najbardziej rozpoznawalnych kibiców Śląska odbędzie się najprawdopodobniej w sobotę. O dokładnym terminie – poinformujemy.
Nie pożegnamy się z jego grillem w barwach klubowych i ze specyficzną obsługą, też zielono – biało – czerwoną. Interes po ojcu przejmie syn…
Natomiast czy pożegnamy się z Vukiem Sotirovićem – dopiero zobaczymy.
Jaki jest nasz, redakcyjny stosunek do konfliktu Lenczyk – Vuk?
Jak zwykle przeważyło zdanie naczelnego. Lenczyk wie co robi i nie myśli w kategoriach „tu i teraz”. Ma jakąś perspektywiczną wizję, dlatego musimy mieć zaufanie do szkoleniowca – starego wygi. Może chodzi o ustawienie niesfornego Serba i zdominowanie drużyny poprzez ukaranie największego „niespokojnego ducha” zespołu? Bo o tym, że Vuk jest najwartościowszym graczem linii ataku Śląska, Lenczyk zdaje sobie sprawę doskonale.
A może jest coś, o czym nie mamy najmniejszego pojęcia?
W każdym bądź razie – nie pokazywaliśmy wiekowego szkoleniowca jako jedynego trenera – charyzmatyka rodzimego futbolu, by teraz, gdy ową charyzmę pokazuje, twierdzić, że przesadza.
Andrzej P, RZ
Fot. http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=303762&page=21
UWAGA: Jeszcze dziś przed spotkaniem z MKS-em Kluczbork będą do nabycia wejściówki na mecz Ruch – Lechia, który zostanie rozegrany w Chorzowie w sobotę o godzinie 17:00. Cena wraz z przejazdem autokarem – 65 złotych.