Po tym, jak Śląsk przez ponad pół roku nie potrafił wygrywać, teraz ma zupełnie inną serię. Oprócz jednej, jedynej porażki w Pucharze Polski z Legią, od momentu przyjścia na Oporowską Oresta Lenczyka, Śląsk nie wtapia. Tak po prostu. Ani u siebie, ani na wyjazdach. Ani przy ładnej pogodzie, ani w mrozach. W lidze 4 zwycięstwa i 4 remisy. W sparingach 3 wygrane i tyleż rezultatów nierozstrzygniętych.
Ale ponieważ mamy jakąś dziwną moc sprawczą, zatem pewnie w tej materii coś się niebawem wydarzy.
Ostatnio napisaliśmy, że nikt nie potrafi strzelić dwóch goli, a tu w dwóch ostatnich meczach, z ŁKS-em (1-0) i dzisiejszym Dynamem Mińsk (2-2), na listę strzelców wpisał się Waldemar Sobota.
Oczywiście – nie życzymy ani Lenczykowi, ani sobie porażki. Śląsk ma wygrywać zawsze. Nawet w sparingach.
A jak ktoś ma szczęście…
Redakcja
Fot. HumorPage.pl
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl