Poranny przegląd prasy zdenerwował tylko. „Slasknet.com” podaje, że na otwarcie stadionu na Pilczycach rozważana jest propozycja ściągnięcia Realu Madryt.
Jak ktoś choruje na gigantomanię, to ten pomysł może mu się spodobać. Co ma Real Madryt do Śląska tego nie wiemy. Gorzej – tego nie wie nikt. Dla wszystkich jasnym jest, że jeżeli już otwierać stadion z pompą klubowo (wszakże stadion ma być otwarty walką bokserską, a oprócz tego meczem reprezentacji narodowej), to należałoby ściągnąć Liverpool. Kto nie łapie dlaczego, ten o Śląsku nie wie nic.
Jeśli nie Liverpool, to Borussia Moenchengladbach, albo Napoli lub Royal Antwerpia. Ewentualnie… Real. Tyle, że Real Sociedad San Sebastian.
Dlaczego te właśnie kluby? Najmłodszym proponujemy poszperać w historii występów Śląska w europejskich pucharach. Starszym, jeśli nie wiedzą dlaczego – proponujemy się nie wypowiadać, bo głos ignorantów tylko denerwuje.
6 milionów
Gigantomani będą mieli swoje racje, my natomiast potrafimy liczyć. A przy takich przedsięwzięciach liczyć umieć trzeba. Real (Madryt) za fakt rozegrania meczu chce zainkasować kwotę 1,5 miliona euro. Tak z grubsza – 6 milionów złotych. Biorąc pod uwagę, że sama organizacja widowiska też będzie kosztować, zatem te 6 milionów to jeszcze nie wszystko.
Jak zbilansować taką imprezę? Trzeba zrobić wejściówki po (średnio) 150 złotych i liczyć, że wszystkie się sprzedadzą.
Może jeśli jakiś gigantoman chce tego Realu, to niech da bankową gwarancję zysku z imprezy.
RZ
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl