Mecz z Polonią Bytom nie wyszedł. Stracić punkty z takimi ogórami, to nawet w głęboko rezerwowym składzie nie powinno się Śląskowi przydarzyć. Niestety, życie udowodniło, że wielkie talenty dyrektora sportowego tak naprawdę są co najwyżej rezerwowymi we wcale nie takim fenomenalnym klubie, jakim obecnie jest Śląsk.
Szkoda tego remisu, ale trudno, żyje się dalej.
Lepiej było na trybunach
W zamyśle miało to być nieco inaczej. Mieliśmy trzymać nazwiska swoich dziadków, którzy zostali pomordowani przez Sowietów, gdy teoretycznie wojny już nie było. Przypomnijmy starszym, powiedzmy młodzieży: po oficjalnym zakończeniu wojny Sowieci i polscy komuniści (głównie żydzi) mordowali kwiat narodu polskiego.
Lecz jakoś wiara z trybun stadionu nie paliła się do ujawniania nazwisk swoich krewnych, których komuna wykończyła. Tylko „A” przybył ze swoim powinowatym. Janem Redłowskim.
Zatem uczciliśmy „kozaków”. Takich, którzy się kulom nie kłaniali. Zresztą, znakomita większość z nich ma swoje historie opisane w internecie. Prześledźcie ich życiorysy:Franciszek Jaskulski „Zagończyk”
Wacław Grabowski „Puszczyk”
Zdzisław Broński „Uskok”
Edward Taraszkiewicz „Żelazny”
Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”
Anatol Radziwonik „Olech”
Ludwik Marszałek „Zbroja”
Stanisław Marchewka „Ryba”
Stanisław Kasznica
Jan Tabortowski „Bruzda”
Antoni Żubryd „Zuch”
Henryk Wieliczko „Lufa”
Józef Świder „Mściciel”
Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”
Henryk Flame „Bartek”
Józef Ślęzak „Mucha”
Józef Franczak „Lalek”
Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój”
Józef Kuraś „Ogień”
Emil Fieldorf „Nil”
Danuta Siedzik „Inka”
Witold Pilecki
Hieronim Dekutowski „Zapora”
Troszkę z „innej bajki” są dwa kolejne nazwiska:
Jan Piwnik „Ponury”
Antoni Petrykiewicz
Ale i ich życiorysy są do znalezienia w internecie. Antoś jest najmłodszym kawalerem Orderu Virtuti Militari. Zginął gdy miał zaledwie 13 lat. To symbol, że na meczu Śląska transparent z Jego nazwiskiem trzymał 13-latek.
Natomiast historia „Ponurego” spowodowała kiedyś, że tematem Żołnierzy Wyklętych zainteresował się jeden z inspiratorów całej akcji oprawy meczowej zrobionej w przeddzień „zwycięstwa”.
Przeczytaj ich historie
Udowodnij, że jesteś wart tego, że oni zginęli za Ciebie. Strać trochę czasu. Nawet więcej niż trochę. Wrzuć Ich nazwiska do wyszukiwarki i poczytaj sobie o Nich. Dużo tych życiorysów, ale oni poświęcili to co mieli najcenniejszego – własne życie. Wiele razy Wasze pięści zacisną się z wściekłości. Pewnie i niejedna łza się w oku zakręci.
Oni to przeżyli. A raczej – nie przeżyli.
Ich nazwiska i ich twarze znalazły się na oprawie meczowej. Wraz z godłem Polski. Nie tym powojennym, z gwiazdkami na skrzydłach (nie wiedzieliście, że są? Przyjrzyjcie się uważnie). Z tym sprzed wojny. Za które zginęli.
DokładkaNo i jeszcze kilka rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę opisując mecz Ślaska z Polonią.
Opuszczenie trybun przez kibiców Śląska i Polonii pokazuje jak słowa Tuska odbierają kibice. Bo kibice właśnie znajdują się na froncie, przecież Tusk stwierdził jednoznacznie, że wypowiada wojnę.
A fanatycy Śląska pokazali także jak bardzo „kochają” inność. Szczerbiec „zjechał” i rozwalił w proch i pył tęczową trybunę.
Gdyby jeszcze piłkarze wygrali…
Roman Zieliński
Fot. wroclawianie info