Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

HIP CHŁOPY

No i pierwszy w Polsce koncert kibicowski kapel związanych z trzema różnymi klubami jest już za nami. Śląsk Wrocław, Wisłę Kraków i Lechię Gdańsk reprezentowali wykonawcy utworów już dobrze znanych, ale słychać było nuty nowe.
Być może – były nowe dla nas.
Jak ocenić imprezę? Najprościej w trzech słowach: Atmosfera była świetna.  Umiejętnie podgrzewali ją występujący na scenie. Tym bardziej, że były momenty w których tak naprawdę granica między sceną a publicznością się zacierała.
Czego zabrakło?
Dwóch rzeczy. Flag i… występu „Z”. O flagach nie pomyśleli organizatorzy, ale zawsze w takich przypadkach, gdy robi się coś po raz pierwszy – jakieś drobiazgi gdzieś umykają. Jednak nawet bez flag widać było co to za impreza. Natomiast nie odbył się… niezapowiedziany występ „Z”. Nie, nie ma pomyłki. Niezapowiedziany. „Z” był nagabywany, by zaśpiewał przynajmniej jeden swój kawałek, lecz chyba się wystraszył publiczności, bo umknął.
Zainteresowanie było ogromne
Fanów na koncercie było całkiem sporo. Choć sporo twarzy, które powinny przybyć -  nie było. Być może dlatego, że starsi fani specjalnie w hip – hopie nie gustują. W sposób naturalny wolą rocka. Jednak z uwagi na charakter imprezy – być należało.
Ale oprócz kibiców wyjątkowe zainteresowanie zabawą wyrażali przedstawiciele służb.
Tu uwaga dla komendanta miejskiego policji: pańscy podopieczni zbytnimi czyścioszkami nie są. Tylne tablice rejestracyjne obu cywilnych samochodów patrolujących od strony ul. Piotra Skargi wypadałoby przemyć, bo są niemal kompletnie niewidoczne. Z brudu.
Mamy nadzieję, że nie jest to brud pielęgnowany wyłącznie po to, by owe tablice były niewidoczne. Bo chyba byłoby to działanie niezgodne z przepisami, na straży których Pan stoi?
Oznakowany samochód był czysty.
Podsumowanie
Najkrótsze, jak można:
Tak trzymać.
RZ, BY
Na zdjęciu: W katakumbach Wzgórza Partyzantów odbył się opisywany koncert.