Gdyby nie strona slasknet.com, pewnie bym się nie dowiedział o tym, że były szkoleniowiec Śląska coś tam jeszcze gada o swojej pracy na Oporowskiej. Niestety, gada. I najgorsze jest to, że widać, iż niczego się nie nauczył.
Liczenie za trenera
Rysiek. Jeśli nie potrafisz liczyć, to zrobię to za Ciebie.
Twoje zwycięstwa w roku kalendarzowym 2010:
11 maja (środa) 19:00
Odra Wodzisław Śląski – Śląsk Wrocław 2-4 (0-0)
15 maja (niedziela) 17:00
Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 2-1 (0-1)
13 sierpnia (piątek) 17:45
Cracovia – Śląsk Wrocław 2-3 (2-2)
21 września (wtorek) 19:00 1/16 finału Pucharu Polski
Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Śląsk Wrocław 0-1 (0-1)
Przy czym wygraną w Wodzisławiu powinieneś zadedykować zarządowi. To oni spędzili zawodników i to oni uświadomili im o jakie pieniądze grają.
Wygraną z Arką powinieneś zadedykować nam. Bo Ciebie, to piłkarze najzwyczajniej olali. Doszli do wniosku, że skoro utrzymanie jest już pewne, to wcale nie muszą grać na 100 procent swoich umiejętności. I o pici włos by z tą beznadziejnie słabą Arką nie wtopili. Wystraszyli się o swoje kolana, to pod koniec meczu zaczęli szybciej biegać. Ta wygrana uratowała tak ich, jak i Ciebie przed podejrzeniami. Kto by uwierzył, że nikt od Arki nie wziął żadnych pieniędzy, gdyby końcowy wynik meczu brzmiał 0-1? Znasz takich?
W Nowym Dworze Mazowieckim zespół wygrał. Choć już wszyscy wiedzieli, że stoisz przy ławce rezerwowych jako dekoracja. Tak się zresztą zachowywałeś. Byłeś jakby nieobecny.
Chłopie, miej honor
Nie mów nic. Nie wypowiadaj się.
Wiesz, co jest najśmieszniejsze? Że drużyna, nad którą Ty nie panowałeś, która robiła cię w balona, dla której byłeś gwarancją dobrej kasy, olała Cię tuż po tym, jak straciłeś posadę.
Jeszcze po kilkunastu dniach jeden z „Twoich” powiedział o Lenczyku:
- Dziadka lekko pogięło.
Jeszcze żyli czasem, w którym najważniejsze było lenistwo. Lecz teraz już ten sam „Twój” o „Dziadku” mówi zupełnie inaczej. I jeszcze jedno. To była Twoja drużyna. Twój zespół. Twoi ludzie. A receptę na dotarcie ich świadomości znalazł dopiero Twój następca.
Jeśli nie potrafisz liczyć, zauważ chociaż to.
Zbłądziłaś, jako i ja zbłądziłem
Piszę te słowa z ciężkim sercem. Po naszej krótkiej wymianie zdań, gdy zostawałeś szkoleniowcem Śląska po raz pierwszy, mogłeś patrzeć na mnie krzywo. Pomyliłem się, dwa miesiące później powiedziałem Ci to w oczy. Potem zrobiłem wiele, by Ciebie wspierać. I wiedziałeś o tym, choć patrzyłeś na mnie jakbym był Ci wrogiem. Do końca natomiast myślałeś, że za Tobą stoją tylko ci, którzy Ci lizali dupę.
A oni tak naprawdę mieli Ciebie tam, po czym Cię lizali.
I wciąż tego nie potrafisz zrozumieć.
Jeżeli do Ciebie to jeszcze nie dotarło, przyjmij na wiarę. Nie ja Ci jestem wrogiem. I powiem jeszcze raz: miej honor. Nie mów nic.
Roman Zieliński
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl