Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

CYRK, PODCHODY I TRUP

Nazbierało się tematów przez ostatnie dni. Ale nasze osławione lenistwo nie pozwoliło nikomu wziąć się za robotę, zatem na stronie zastój.
Parę tematów zasugerowali nam Czytelnicy. Koniec lenistwa, jedziemy z koksem:
Cracovia uratowana?
Zaczyna się mówić o usunięciu z ligi Polonii Bytom i Ruchu Chorzów.
Nie mamy nic przeciwko usunięciu wszystkich, którzy nie wywiązują się z wymogów licencyjnych. Fajnie by jednak było, gdyby tego typu operacje odbywały się nie wówczas, gdy rozgrywki zaczynają się zbliżać do końca, a na owych przesunięciach zawsze musi korzystać Cracovia.
Cyrk
Z tymi licencjami wesolutko, bo sąd uważa, że ŁKS jednak powinien w 2009 roku wystartować w rozgrywkach ekstraklasy zamiast II ligi.
No to już sami nie wiemy, jakie są te kryteria pozwalające przyznać licencję lub jej nie przyznawać. Są aż tak nieczytelne, że można mieć jakiekolwiek wątpliwości?  Są aż tak bardzo uznaniowe? Mamy zatem powody, by przypuszczać, że ostateczny werdykt w sprawie Ruchu i Polonii będzie zależny od grubości koperty dostarczonej do odpowiedniej kieszeni.
Orest dla Śląska
Gdyby knowania przeciwko Ruchowi i Polonii się powiodły, to Śląsk już miałby pewne utrzymanie. Tym samym osoba Oresta Lenczyka (któremu Ruch jest winny kasę, za co mają nie dać chorzowianom zezwolenia na grę w przyszłym sezonie) już teraz, być może, jest gwarantem naszej bytności w I lidze (zwanej ekstraklasą).
Kopanie dołków
Co do Lenczyka – mamy sygnały, że pod trenerem zaczęło się rycie. Na razie cichutkie. Nic oficjalnego. Takie tam drobiazgi. Ktoś szykuje posadę dla znajomka?
Złośliwi twierdzą, że przy Lenczyku „nie ma interesu”. Nie weźmie lewego piłkarza za połowę menadżerskiej działki? Jeśli tak, to faktycznie, cholernie niewygodny facet. I jaki nieżyciowy.
Najlepsi w kibicowaniu
Turniej w Poznaniu, rozgrywany już po raz któryś tam z rzędu, został olany przez gospodarzy, czyli przez Amikę. Wystawienie rezerwy rezerw świadczy o tym dobitnie. Po co organizować coś, w czym się nie chce uczestniczyć?
Ale ten turniej ukazał czarnego konia. Są nimi kibice GKS-u Katowice. Zebrali mnóstwo doskonałych recenzji. Co ciekawe, w lidze (w której też ich piłkarze przegrywają) recenzje fanów GKS-u są znacznie mniej entuzjastyczne. Widać zadziałała magia telewizji. Strach się bać, co to będzie, jak niekodowane stacje wezmą się za transmisje spotkań II ligi. GKS natychmiast wskoczy do ścisłej czołówki polskich ultrasów.
Durszlak zlał oprawę
O stadionie w Poznaniu wypowiedzieliśmy swoje zdanie po meczu Amica – Wisła. Zresztą nie byliśmy pierwsi. Swoje negatywne opinie o „swoim” obiekcie od dawna mieli sympatycy gospodarzy. Już raz im zalało kantorek w którym trzymają flagi. Wówczas zgniła oprawa meczowa, którą rozmył deszcz. Teraz Pyry płaczą z powodu roztopów. Oprawa na Widzew, która kosztowała ich 20 tysięcy, też poszła z wodą. Tym razem – pośniegową.
Nasz Czytelnik podpowiada, że w związku z przepuszczalnością wody stadion w Poznaniu należałoby nazwać durszlakiem. Nas natomiast dziwi, że dwa razy zamokły w kibicowskim kantorku drogie oprawy, ale potrzebujący niezwykle suchych warunków przechowywania elektroniczny sprzęt nagłaśniający nie poniósł szwanku.
Ruch transferowy
Co mają w głowach działacze Arki Gdynia, tego się chyba nie dowiemy nigdy. Pogonili dwóch bramkarzy, bo „mieli mieć” Kowalewskiego. A ten dzień przed złożeniem podpisu postanowił, że zamiast oglądać w Gdyni smutny jesienią Bałtyk (dobra, dobra, wiemy – Zatoka Gdańska. Dla nas, dla których wielka woda to rozlewisko Odry, Zatoka to już jest morze) wybrał cieplejsze, milsze i bardziej kolorowe, cypryjskie, śródziemnomorskie plaże.
Jak sobie Arka poradzi bez bramkarza to już nie jest nasz problem. Ale nauczkę z działań Arki wyciągnąć dla siebie trzeba koniecznie.
Piłkarze są od grania
Pochodzący z Wrocławia Antek Bugajski postanowił zrobić wywiad z Piotrem Celebanem. A ten wywalił z grubej rury, że piłkarze są od grania, a nie od gadania.
Zawsze tego Celebana lubiliśmy. Teraz stał się naszym pupilkiem. A niektórym naszym wkładom do koszulek proponowalibyśmy ów wywiad przeczytać 5 razy. Albo 10. Albo nawet 100. Może wówczas do nich dotrze o co tak naprawdę chodzi.
Co nas kręci?
Mija tydzień od bijatyki kibiców łódzkich klubów w Poddębicach.
Tymczasem na Fanie nasz redaktor techniczny zamontował niezwykle czuły licznik podający ilość osób wchodzących na Fana. I to tak czuły, że nie żadne tam „ostatnie pięć minut”, lecz podający liczbę wskazującą ile faktycznie osób buszuje na stronach w danym momencie.
Co te dwie rzeczy mają wspólnego?
Ano to, że w nocy z 13 na 14 stycznia to chyba pół kibicowskiej Polski nie spało, bo nasz licznik o wpół do drugiej zanotował najwyższą ilość Czytelników od chwili jego zamontowania.
Jak kiedyś mawiali spece od marketingu w wydawnictwach; nic tak nie ożywia gazety, jak świeży trup.
Roman Z, Andrzej P, J, Silesius77

Fot: Cyrk.fan4