Po niezwykle długim serialu pod tytułem „znowu fart”, tym razem Amica uległa w Portugalii Bradze. I tym samym skończyła się jej pucharowa przygoda, która trwa od 2008 roku, czyli od momentu w którym dostali grę w Pucharze UEFA na tacy od… kibiców Śląska i Drzymały.
Sama w sobie przegrana nad Atlantykiem dziwna nie jest, bo oceniając wyszkolenie zawodników tych dwóch klubów, to dzieli ich przepaść. Jednak nas zmartwił styl. Bo choć każdy, kto ma ciut oleju w głowie i przyjrzał się pierwszej połowie, o wyższości gospodarzy powie. Dla naiwniaków, którzy mają zapełnić stadiony, liczy się tak zwane „wrażenie”, a skoro o pici włos w doliczonym czasie gry Amika nie zdobyła gola dającego jej awans, to właśnie o tej sytuacji pikniki będą rozprawiać przez najbliższe dni.
Dla nas byłoby lepiej, gdyby Pyry dostały łomot z kretesem. Jakieś 5-0 i zero celnych strzałów na bramkę rywala. Ale cóż, jest jak jest.
Problem wiotczejącego cyca
Teraz w Poznaniu, oprócz tego, że mają stadion sprawdzany przez CBA, a wcześniej przez wszystkie możliwe instytucje, muszą się zmierzyć z problemem. Bo utrzymanie tej drużyny, w tym składzie, jest bardzo drogie. Miasto na klubie będzie chciało sobie odbić konieczność ciągłej wymiany murawy, bo tylko piłkarze z niej korzystają. A wbrew reklamom w Poznaniu trawa na stadionie rosnąć nie chce i co jakiś czas trzeba wydawać kolejne 200 tysięcy złotych. Tymczasem w przyszłym sezonie Amica może się nie załapać na występy w europejskich pucharach. W Pucharze Polski Amica dostała w łeb w balu przebierańców z Groclinem. Rewanż w Warszawie, a ekipa Wojciechowskiego jest dokładnie w tym samym miejscu, co poznańska – jak nie ugra nic w PP, to załapanie się z ligi będzie baaardzo trudne.Pyry w lidze stoją jeszcze gorzej niż Groclin. Ba – gorzej niż Śląsk. No i przyjdzie rozprężenie po pucharowej przygodzie, zacznie się poszukiwanie winnych, niektórzy nerwowo zaczną szukać nowych klubów…
Wesoły czas w Poznaniu zacząć czas… Bo jeśli nie będzie dodatkowego elementu finansującego klub z tak rozdętymi wydatkami… Cyc z kasą zamiast mleka właśnie wiotczeje.
Chyba, że mądre głowy narobią długów niczym budżet Platformy. I znów wymyślą jakąś fuzję…
Nie nasz problem?W zasadzie to, co się wydarzy w Poznaniu obchodzi nas niespecjalnie. Tyle, że mniejsze ciśnienie na Amikę będą mieli w Rawiczu i kilku innych miejscowościach na północ od Dolnego Śląska.
Tymczasem redakcja Fana dotarła do dość oryginalnego podsumowania tego, jaki cel w zbliżającej się rundzie wiosennej postawiono przed naszymi orłami. Z góry zaznaczam, że nie jest to żadne autoryzowane źródło, ale dość dobre. Otóż przed Lenczykiem stawia się zadanie: „nie spaść, a najlepiej wywalczyć miejsce w pucharach”.
Taaa, jeśli faktycznie z taką precyzją na Oporowskiej określa się cele, to rewelacja.
Czekam na kolejne tego typu hasła.
Roman Zieliński
Fot. joemonster.org, film.interia.pl, polscy.kibice.pl
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl