Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

WTOPKA Z JAGĄ

Kibicowsko z Jagiellonia przegramy nawet jeśli na sektorze gości zamelduje się jeden kibic ubrany w „pszczółkę”. Dlaczego?
Pół roku temu nie dane nam było pojechać do Białegostoku z powodu prozaicznego remontu tamtejszego stadionu. Faktycznego remontu w odróżnieniu od kilku innych, wcześniejszych. Co nie zmienia faktu, ze zaliczyliśmy wyjazdowe zero. Tymczasem kibiców Jagiellonii na Oporowskiej gościć będziemy na 99,99 procent. Tą jedną setną zostawiamy na przypadki losowe.
Zero zaliczyli także futboliści
Śląsk jesienią na boisku wtopił z Jagiellonią 0-2, jednak fachowcy zgodnie stwierdzili, że swój udział w tej porażce miał sędzia.
Miał, nie miał – liczy się rezultat, a ten był dla Śląska niekorzystny. My, podobnie jak Tarasiewicz musieliśmy przełknąć smak porażki. Dla nas przegrana nie była zbyt bolesna, od dawna Śląsk nie potrafił wygrać na wyjeździe jeśli to nie był Górny Śląsk, zatem i tak na wiele nie liczyliśmy. Dla trenera przegrana była boleśniejsza – wszakże w Białymstoku pracował przed powrotem do Śląska i stamtąd wyleciał w mało sympatycznych dla siebie okolicznościach.
Przed rokiem
W poprzednim sezonie Śląsk Tarasiewicza uwalił Jagiellonię. Na stadionie w Białymstoku mimo iż dwukrotnie przegrywał, w samej końcówce spotkania doprowadził do remisu. To był dość szczęśliwy punkt, gdyż arbiter nie podyktował „11” dla miejscowych (a powinien), natomiast przyznał rzut karny dla gości (choć nie powinien).
W rewanżu na Oporowskiej takich kontrowersji nie było. Mecz był wyrównany, lecz wynik 2-0 dla Śląska nie pozostawiał złudzeń, kto po spotkaniu świętował sukces.
Mieli lecieć
Przed obecnym sezonem wydawało się, ze Jagiellonia jest kandydatem numer 1. do spadku. Minus 10 punktów jako kara za wałki, to wielki, ujemny kapitał. Jednak wydobycie się z ujemnego bilansu nastąpiło nad wyraz szybko. Trochę dłużej Jagiellonia wyciągała się ze strefy spadkowej, ale z niej wyszła. Jednak jeszcze musi się oglądać na plecy, bo do pozostania w najwyższej klasie rozgrywkowej jeszcze pewne nie jest.
By zapewnić sobie spokój białostoczczanie muszą zdobywać punkty na wyjazdach, a tu klops. Od dwóch lat Jaga nie wygrała na wyjeździe! Jak spojrzycie na dwuletnie szkraby w żłobku, to musicie wiedzieć, że za ich życia klub z Białegostoku nie wygrał poza własnym miastem!
Trener z kłopotami
Tarasiewicza z Białegostoku pozbyto się bez żalu. Natomiast Michał Probierz sam chciał się stamtąd zerwać. Znalazł lepszego pracodawcę – Górnika Zabrze. I już pakował manatki, gdy się dowiedział od dotychczasowych pracodawców, że ci wcale nie zamierzają się z nim rozstawać. Trzeba przyznać, że jest to dość interesująca sytuacja.
Krzysztof P