Moje poglądy nie będą pewnie popularne. Ostanio “trendi” jest dokopywać Tarasiowi. Nie przyłączę się jednak do tego chóru. Wszyscy chcą wyników i ja też. Nie piszę tego pod czyjeś dyktando, ale uważam, że powinienem.
Dlaczego nikt nie pamięta lub nie chce pamiętać na jaką pustynię piłkarską przyszedł Taraś? W klubie nie było dosłownie niczego (bony do Mc Donald’s, he, he, ale i one się skończyły). Pieniądze organizowali razem z Tęsiorem w różny sposób. Kto w tamtym okresie zechciałby trenować Śląsk? Nikt normalny. Ktoś powie “było minęło”. Rozliczanie trenera? Owszem, ale po rundzie jesiennej. Przypomnę, że we wcześniejszych sezonach następowały tylko zmiany kosmetyczne. Dopiero teraz doszli gracze, moim zdaniem tacy, dzięki którym będą wyniki. Jest to kwestią czasu. Teraz przyjdzie jakiś trener i będzie mówił w zależności od potrzeby czasu “to trener Tarasiewicz przygotowywał drużynę”
Odnośnie zachowania Tarasia po meczu z Arką? Owszem pitolił głupoty. Jakoś o słynnej wymianie koszulki przez Milę nikt nie mówi (a dodatkowo też pieprzył w TV kocopoły). Nie traktujmy jednak tych przypadków jednakowo. Każdy ma na sumieniu jakieś wtopki.
To tak jak miałbym się czepiać Romka za byle co, jednocześnie zapominając kim jest dla Śląska Wrocław. No koniec życzę wszystkim abyśmy nie śpiewali kiedyś”: “O Rysiu, Rysiu wróć do Śląska wróć!”
Krzysztof Działa “Tramwajarz”
OD RED NACZ: Musimy sobie, Krzysiu, pogadać o Rysiu.
Fot: www.wroclawianie.info