Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

UPRZEJMIE DONOSZĘ …

Kozanów, Śródmieście, Nowy Dwór, Kuźniki,… to cztery miejsca przy których trwają prace nad powstaniem nowych grafów Śląska. Z różnym natężeniem, na różnym etapie realizacji. Kuźniki robią to z marszu, bo dopiero co z pompą oddano do użytku tamtejszy graf osiedlowy nr II. Już działają z trzecim. Na Nowym Dworze prace, choć są już poważnie zaawansowane, jednak się ślimaczą. Kozanów jest na etapie przygotowywania ściany, co już mają za sobą chłopaki ze Śródmieścia, gdzie zapał jest chyba największy. I ilość osób działających przy powstawaniu nowych malunków jest również największa.
Pokaż papier!
Przy pracach pojawiają się problemy. W zasadzie nie są poważne, bo chodzi o sprawdzanie przez służby co to za roboty się odbywają. Wszystkie grafy robione są na legalu, odpowiednie papierki są poorganizowane, zatem kończy się na niczym. Nowy Dwór był sprawdzany już przez: dzielnicowego, prewencję i tajniaków. Śródmieście miało jedną kontrolę. Interesujące jest to, że dopóki trwały prace związane z przygotowaniem murów do malowania (zacieranie, tynkowanie, gruntowanie) kłopotów tego typu nie było. Problem zaczął się pojawiać w chwilach, gdy na ścianach zaczęła być widoczna farba.
Trudny temat
Właściciele ściany, a przynajmniej jeden z przedstawicieli dostał rozstroju nerwowego. Bo komuś się nie spodobało lokalne odniesienie na jednym z sześciu grafów robionych na Trójkącie (bo ów malunek to tak naprawdę jedno miejsce w którym ma zostać wymalowanych sześć grafów – też swego rodzaju ewenement). I uwagę na ten temat zwrócili mundurowi. Interesujące, bo to właśnie lokalne odniesienie, kwestionowane przez niebieskich, zostało spopularyzowane… przez nich samych.
Przepraszamy Czytelników, że dość zagadkowo to wydarzenie opisujemy, lecz na wyłożenie kawy na ławę jeszcze przyjdzie czas.
Społeczeństwo marzeń Schetyny
Okazuje się, że wszystkie interwencje były efektem anonimowych zgłoszeń obywatelskich. Przekładając z polskiego na nasze: powolutku stajemy się społeczeństwem konfidentów. Widzi jakiś pedał, że ktoś coś maluje na ścianie i choć mur dotychczas był jednym z najbrzydszych miejsc w okolicy, to „społecznikowi” fakt przerabiania go na miejsce najładniejsze wydaje się podejrzane. Trzeba zadzwonić na policję…
W ten sposób w życie wciela się idea forsowana przez rząd (rząd Platformy Obywatelskiej), by zbierać materiały na każdego z obywateli naszego kraju.
Roman Zieliński