(AKTUALIZACJA) Do redakcji dotarł tekst. Postanowiliśmy go nie wrzucać do komentarzy, lecz jako osobny artykuł:
Na ten wyjazd ostrzyłem sobie zęby. Cholernie chciałem jechać do Łodzi. Byłem na tym cholernym meczu w Bełchatowie, wracałem tym cholernym autokarem, który zatrzymał się w 2003 r. w Walichnowych.
Teraz, z powodu być może mojego gapiostwa, być może tego, że na ten wyjazd jedzie kto chce, prawdopodobnie nie pojadę. Szkoda tylko, że pojawią się na nim osoby, których na 100% w Walichnowych nie było. Jest to specyficzny mecz – na ostatnie spotkanie z Widzewem jak pamiętamy nie weszliśmy na stadion – ba, nawet nie udało się wyjść z pociągu, bo jakaś ruda baba uparła się, że nie ma listy imiennej. Teraz była okazja wejść, ale jak twierdzi mój informator „większości osób, które stały pod kasami w ogóle nie znam”. I to właśnie osoby, które być może nie pamiętają tamtych wydarzeń pojada na mecz, a tym, którzy brali w nich udział pozostanie udanie się na mecz zgody.
Pytanie – gdzie wszyscy byliście w 3-lidze? Gdzie byliście, kiedy Śląsk dołował grając z Dobrzeniami, Swornicami, czy innymi wynalazkami? Teraz, kiedy drużyna jest w Ekstraklasie to zrobiło się wielu kibiców. Jestem cholernie ciekawy, czy w przypadku spadku do drugiej, albo i trzeciej ligi będziecie nadal chodzić? Szczerze w to wątpię. Z jednej strony chciałbym powrotu tamtych czasów. Jeździło nas niewielu, ale każdy znał się przynajmniej z widzenia, bo była to w miarę stała ekipa. Z drugiej jednak chcę, żeby Śląsk zdobył upragnione Mistrzostwo Polski i marzę, żeby już nigdy nie spadł z Ekstraklasy. Tak czy inaczej wsiądę do pociągu i będę stał pod stadionem, ale cholerny żal pozostaje.
AJ
PS: Jest informacja z klubu. Pod koniec dnia sprzedawano wejściówki z dwóch list, zatem numeracja jest pochrzaniona. ZOSTAŁO 180 wejściówek !