Dość niespodziewanie w niedzielę wieczorem wzrosły szanse Śląska na grę w europejskich pucharach. Nie tylko Śląska zresztą. Również innych drużyn będących blisko czwartego miejsca w lidze. Wiele bowiem zdaje się wskazywać na to, że zdobywcą Pucharu Polski będzie klub z czołówki ligi.
W ćwierćfinale a nie dojdzie do bezpośrednich konfrontacji tych, którzy kandydują do laurów mistrzowskich. Pojedynek Wisła – Legia definitywnie wykluczałby któryś z tych zespołów z dalszej rywalizacji, tymczasem Wisła zmierzy się z drugoligowym Podbeskidziem, a Legia z dołującym Ruchem. Raczej obie awansują do półfinałów.
Amica będzie się pałować z Groclinem. Jedni i drudzy zawodzą w lidze, ktoś pożegna się z Pucharem.
Z punktu widzenia chcących grać w rozgrywkach europejskich z czwartej pozycji, w dwumeczu Lechia – Jagiellonia lepiej by było, gdyby awansowali białostocczanie, lecz akurat w tym przypadku sympatyzować będziemy z Lechią. Wbrew własnemu interesowi.
KP