Bycie Polakiem i okazywanie tego jest skurwysyństwem. Do takich wniosków można dojść czytając jakieś nawoływania Głosu Tel Awiwu do wygwizdywania tych, którzy chcą świętować rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę i Polaków.
Gwizdanie przeciw Polakom
Gazeta, w której zawsze rację mają żydzi, nawołuje, by gwizdać podczas manifestacji zorganizowanej z okazji 92. rocznicy zakończenia zaborów. Jej przedstawiciel nawet będzie gwizdki rozdawać.
Po publikacji GW kilka osób stwierdziło, że zbytnio nie chciało się im iść na demonstrację, lecz w związku z nagonką – właśnie że pójdą. No i dobrze.
Kto będzie dymał?
Redaktorom Fana gwizdanie specjalnie nie przeszkadza. Natomiast nazwiska osób które zgłosiły akces do owego dymania w gwizdki są dość interesujące. Jak zauważył nasz Czytelnik, Maciek: „Wygwizdywać będą sami Polacy – Blumsztajn, Gleichgewicht, Cervinkowa.”
Wiele można o żydach z tej gazety napisać, by otworzyć oczy tym, dla których pojęcie „Polska” nie jest pustym słowem. Nawołują do stawianie świeczek okupantom, wręcz się z nimi bratają. Nienawidzą kibiców, bo ci „mają skrzywienie patriotyczne”. Teraz im się polskość nie podoba. Plują na wiarę naszych Ojców. Patriotów nazwali „ciemnogrodem” i „katonarodowcami”. Popierają tych, którzy „nie płakali po papieżu”. Za bohaterów uważają tych, którzy donosili na swoich kolegów na do Urzędu Bezpieczeństwa (tajnej policji politycznej w komunistycznej Polsce). Kochają pedałów i innych zboczeńców. Twierdzili, że „wszyscy jesteśmy izraelczykami” (pamiętacie te bilbordy?). O własnym obiektywizmie twierdzili: „Nam nie jest wszystko jedno”.
Jeśli nie jesteś Izraelczykiem ani pedałem, jeśli nie donosisz – przyjdź. Czwartek, 11 listopada godzina 17:00 wrocławski Rynek. Legalna demonstracja w Święto Niepodległości.
red
Złośliwy komentarz redaktora naczelnego: Miało mnie nie być. Przyjdę z całą rodziną. Przyprowadzę kolegów z osiedla.
Zdjęcie ze strony głównej: Unknown – Demonstranci protestujący przed izraelską ambasadą w Waszyngtonie, poniedziałek 31 maja 2010.
Fotka Jerzego Urbana: co prawda to nie Michnik, lecz tylko jego przyjaciel, ale tez narodowości żydowskiej. Przynajmniej tak sam o sobie mówi (bo Michnik to raczej o swoich korzeniach, ani o bracie, się nie wypowiada)