Jeszcze nie osłabły do końca emocje po tym, jak w artykule „Transfer z Niemiec” napisaliśmy, ze pierwszym zwycięzcą (ekonomicznym) EURO 2012 będą nasi zachodni sąsiedzi, jeszcze nie obśmialiśmy do końca coraz wyższych kosztów budowy stadionu na Pilczycach czy też Maślicach, a już mamy kolejny kwiatek z tej łączki.
Historia stadionu, którego nie ma
7 kwietnia informowano, że miasto przekaże spółce Wrocław 2012 część działki, na której powstaje stadion na Maślicach. Inaczej spółka nie dostanie kredytu na budowę obiektu.
20 maja radni miejscy nie pozwolili w głosowaniu spółce Wrocław 2012 by ta wzięła pół miliarda złotych kredytu na budowę.
A już dzisiaj wiadomo więcej: Otóż konsorcjum BRE banku, ING i Nordei ma pożyczyć spółce Wrocław 2012 500 mln zł na budowę stadionu piłkarskiego.
I teraz najciekawsze
Obsługa kredytu, czyli marże i prowizje, będą kosztowały 163,5 mln zł.
Zatem znów zarobią Niemcy, bo właścicielem w 72,16% BRE Banku jest… niemiecki Commerzbank AG. Nordea to bank szwedzki.
Kwota jaką trzeba będzie wyłożyć na stadion przerosła już 1 miliard złotych. Będzie to chyba najdroższy stadion w Polsce.
Ku przypomnieniu
Gdy w 2002 roku ówczesny prezes Śląska Janusz Cymanek przyprowadził na rozmowy z pełniącym obowiązki prezydenta Wrocławia Stanisławem Huskowskim inwestorów, którzy (UWAGA !) wówczas deklarowali że za dzierżawę gruntu na ileś tam lat wybudują stadion za 1 400 milionów złotych (przy budżecie Wrocławia w granicach niespełna 1 700 milionów złotych) Stasiu stwierdził, że plan zagospodarowania przestrzennego miasta nie przewiduje w tym miejscu podobnych inwestycji (chodziło o tereny na których obecnie znajduje się Aquapark). Mielibyśmy już stadion, o wiele droższy niż obecny, choć wówczas ceny w budownictwie i obecne ceny w tej branży są trudne do porównania. Obecnie koszty budowy są wyższe. Miasto nie wyłożyłoby ani złotówki. Ale chłopcy z Platformy nie widzieli w tym interesu, więc inwestycja nie mogła dojść do skutku.
Roman Zieliński, BK
Czytelnik, który nie chciał się upubliczniać podesłał nam linki świadczące o tym, że budowa stadionu w Poznaniu (gdzie prezydentem jest człowiek, który został nim z rekomendacji Platformy, potem z uwagi na afery jakie wokół niego wybuchały stał się odszczepieńcem, a teraz znów wraca na łono partii) też jest finansową studnią bez dna. Jeszcze nie skończona budowa już pęka. Pierwsze trzy linki są ze sobą powiązane, zresztą zobaczcie sami:
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=58458249&postcount=15355
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=58459959&postcount=15360
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=58421975&postcount=15326
tutaj fotki z wewnątrz z pęknięciami:
http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=58630175&postcount=15394