Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

ŚMIERĆ SIĘ CZAI

Ostatnie dni sprawiają, że świat stał się dla nas, wrocławian, bardziej ponury. Śmierć zabrała osoby przez nas szanowane i lubiane.
Gdańsk po raz pierwszy
O prałacie Jankowskim słyszeli wszyscy, ale nie wszyscy wiedzą, że czasem, jeszcze w okresie komuny, kibice Lechii gdy nie za bardzo mieli jak ugościć kumpli z Wrocławia potrafili iść „po prośbie” do księdza. Nie, nie po pieniądze. Winko jakieś skołować. Czasem się udawało…
Teraz nie ma już prałata, jak nie ma Tadzia „Dufa”, który do plebani kościoła św. Brygidy się o te wina dobijał.
Gdańsk po raz drugi
W tym tygodniu odszedł również od nas inny przyjaciel wrocławskich kibiców. Choć znaliśmy Jego dzieci, i Aśkę i Tomka, to zawsze mówiliśmy o Nim „teść Grabarza”. Jednak to pod Jego dachem, na Suchaninie, wielokrotnie koczowaliśmy w kilkunastu przybywając do Gdańska.
Odszedł po ciężkiej chorobie.
Kraków
Zdjęcie samochodu fanów Białej Gwiazdy który wbił się w drzewo jadąc na Litwę obiegło już wszystkie portale kibicowskie.

http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100715/REG40/154019857

Tym, który nie przeżył jest Rafał, jeden z wesołego bractwa „Beerboysów”. Beer – od piwa.
Poszkodowani to dobrzy, wrocławscy znajomi. W poważnym stanie jest Borys. Mimo że jest niewidomy,  dwa tygodnie temu przyjechał do Wrocławia. Tak „bo mu się nudziło”. Podkręcał fanów Śląska na wyjazd na eliminacje do Ligi Europejskiej. Sam tak bardzo się cieszył z eskapady na pucharowy mecz swojego klubu… Teraz walczy o życie.
RZ

PS. “M”, jeden z poszkodowanych fanatyków Wisły dziękuje kibicom Śląska za zainteresowanie:

- Gdy chłopaki przyjechali do szpitala, byłem pewien, że wracali z Litwy. A oni przybyli do nas specjalnie z Wrocławia…