Czasem na łamach Fana znaleźć można zgryźliwe uwagi na temat działalności wrocławskich ultrasów. Uwagi, które powinny stymulować ich do większej aktywności. Czasem chłopaki mają takie pomysły, które nie przechodzą. Czasem robią coś w sposób nader utajony. Generalnie – dobrze że robią, lecz jest tych opraw za mało.
Choć cisnę delikatnie chłopaków do robienia opraw, to najczęściej dowiaduję się o tym, co było nad naszymi głowami dopiero po meczu. Czasem – tak jak w przypadku meczu z Zagłębiem – dwa dni po meczu.
W międzyczasie naczytałem się o oprawie z tego spotkania ileśtam komentarzy. Opisy na kilku portalach coraz bardziej mnie zaciekawiały. Generalnie: krytyka, krytyka i jeszcze raz krytyka.
„Widocznie chłopaki coś dobabolili”…
…pomyślałem sobie, gdy po raz kolejny czytałem negatywną ocenę tej oprawy. I żyłem sobie w przeświadczeniu, że „coś było nie tak”, aż do momentu, w którym wlazłem na Śląsknet. Tam umieszczono króciutki filmik z oprawą z meczu z Zagłębiem.
Trochę nie spodobały mi się barwy. Białe i czarne… no, chyba że to pod dzień zaduszny. Hasło „Silesia” również może wszystkim nie odpowiadać. Można się doczepić do jeszcze kilku szczegółów.
Ale generalnie babola nie było. Ultrasi delikatnie pokazali gościom, gdzie przebiega różnica między kibicami Śląska z Zagłębia. Sami fani Zagłębia twierdzą, że „frekwencje mają lepsze”, „frekwencję procentową maja najlepszą na świecie” „ultraskę mają lepszą”, „doping mają lepszy”, „barwy mają wyrazistsze”, „stadionu z Lubina i Wrocławia w ogóle nie można porównywać”, „miasto mają fajniejsze, spokojniejsze”, „zarobki mają wyższe”, „historia jest po ich stronie, bo zdobyli dwa mistrzostwa”, „o historii kibicowania mówić nie będą, bo co kogo obchodzi historia, ale i tak kilka lat temu ich ekipa sportowa była sprawniejsza”. Generalnie czego się nie tknąć, „są lepsi”. No, może te liczby wyjazdowe „są minimalnie na korzyść Śląska” ale zawsze znajdą ze dwadzieścia powodów do wytłumaczenia tego stanu rzeczy.
No to ultrasi delikatnie pokazali tę jedną, jedyną rzecz, gdzie lubinianie lepsi nie są. Nawiązali do ekipy “sportowej”.
A teraz na internecie wielkie żale.
Złośliwy komentarz redaktora naczelnego
Sam mam już sklerozę starczą, więc nie dziwię się innym, którym coś wylatuje z głowy. Ale fani z Lubina chorują na jakąś sklerozę zbiorczą. Otóż nie za bardzo chcą się przyznać do przodownictwa w jednej klasyfikacji, w której fanów Śląska wyprzedzają o kilka długości. Zapominają o niej zawsze i wszędzie. A gdy ich o to spytać, to robią wielkie oczy, „Nie wiedzą o co chodzi”.
W kategorii net-chuliganów Śląsk to przy Zagłębiu Lubin naprawdę bardzo małe pikusie.
Roman Zieliński
No i jeszcze jedno. Nie ukrywam, że zdjęcia są dobrane złośliwie. Na stronie głównej – oprawa mistrzów w swoim fachu, czyli fanów Zagłębia Lubin sprzed roku. A jako ilustracja do artykułu oprawa Śląska która pokazuje jeszcze jedną rzecz, w której to Śląsk jest o kilka długości lepszy od Krecików. No ale fani Zagłębia maja kilkadziesiąt argumentów udowadniających, ze fankluby są ich mocną stroną. Zdjęcia z portalu wroclawianie.info
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl