Bardzo żałuję, że nie zachowała się oprawa „Kiepskie życie” w barwach Śląska jaką zaprezentowali i zostawili po kwietniowym meczu na płocie stadionu przy ulicy Oporowskiej kibice dopingujący Amikę. Wrocławskim ultrasom ciśnienie skoczyło i ją podarli. Widocznie mam inną odporność, grubszą skórę. Większy ze mnie cynik.
Z tej oprawy byłem nawet na swój sposób dumny. Ci od Amiki pokazali, że doskonale kojarzą serial przeznaczony dla osób o minimalnym wyczuciu estetyki i niezbyt wysublimowanym smaku artystycznym. Wykazali się również niebywałym talentem kompozytorskim układając własne słowa do bigcycowej piosenki z tegoż serialu.
Oto ja!
Wyjątkowym podrażnieniem mego ego było wymienienie mnie z imienia w tejże piosence. Tego jeszcze nie było. O kim z trybun stadionu z Poznania ułożono już jakieś piosenki? Jakiekolwiek? A o mnie w Poznaniu – ułożyli.
Zastanawiałem się, skąd u osób dopingujących Amikę taka zawziętość w stosunku do mojej skromnej osoby.
Kość w gardle
Wytłumaczył mi to jeden z ultrasów. Na jakimś utajnionym forum kibice Amiki czekali na komentarz na Fanie dotyczący fuzji Motoru Lublin ze Spartakusem Szarowola. Co ich najbardziej interesowało? Ano to, „jak Zieliński zareaguje na zniknięcie Motoru”. Myśleli, że standardy na Fanie się zmienią.
Wrocławscy ultrasi ponoć podśmiewali się z poznaniaków, że ci wyzywają mnie, a potem czekają na to co powiem w sprawie dotyczącej ich klubu (bo tak naprawdę nie o Motor im chodziło). Kością w ich gardle stoi to, co dla nas stanowi podstawę widzenia świata – zasady. Których złamaniem jest zniknięcie Lecha i zastąpienie go Amiką, co podskórnie czują, lecz do czego nie chcą i nie potrafią się przyznać.
Prośba o paprykówkę
Nieskromnie powiem, że czekam teraz na ciąg dalszy oprawy kibiców Amiki. Może jakaś druga zwrotka, dla podreperowania mojego ego? Mam prośbę, żeby trzymało się to prawdy, wers „Romek pije tanie wina” prosiłbym zamienić na paprykówkę. Rozumiem, że w poznańskich rozumach nie może się zmieścić kilka rzeczy, takich jak zniknięcie Lecha, zastąpienie go Amiką, oraz to, że we Wrocławiu łoi się głównie bronki, a co niektórzy (w tym ja) popijają paprykówkę, ale dla fanów Amiki dobrze byłoby zacząć patrzeć na świat realnym okiem.
Roman Zieliński
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl