Śląsk Puchar Polski olewa od lat. Porażki z takimi futbolowymi potęgami jak Nielba Wągrowiec, Dolcan Ząbki, Mieszko Gniezno to „kwiatki” z ostatnich sezonów… zresztą na Fanie wałkujemy temat od lat i podaliśmy pełną listę tych, dla których pucharowe zwycięstwo nad Śląskiem jest największym osiągnięciem w historii klubu.
Na początku wieku stowarzyszenie Wrocławski Klub Sympatyków Śląsk wystąpiło nawet z pismem do klubu, by Śląsk wycofywał się systematycznie z Pucharu Polski, bo występy w tych rozgrywkach to zwykłe hańbienie dobrego imienia klubu.
Szczytem wszystkiego był sezon 2008/09, gdy nikt w Śląsku nie zareagował na fakt konieczności rozegrania meczu o PP w Wągrowcu dwa dni przed ligowym spotkaniem z Groclinem w Warszawie. Skończyło się dwoma porażkami, w tym jedną – sromotną. Zresztą z uwagi na poziom sportowy Nielby – obie były sromotne.
Sukces z przypadku
Oponenci twierdzą, że właśnie mecz o Puchar Polski z Wisłą Kraków był momentem, który we Wrocławiu rozbuchał modę na Śląsk. To fakt, lecz nikt nie chce pamiętać, że wówczas, w 2007 roku pojedynek z Wisłą był poprzedzony spotkaniem z Miedzią w Legnicy. Tam Śląsk przegrywał już 0-2 i rezerwowy bramkarz, Wojtek Kaczmarek, wybronił ze trzy stuprocentowe okazje dla legniczan. To, że udało się wtedy awansować do 1/16 jest wynikiem niefrasobliwości zawodników Miedzi oraz olbrzymiej ilości szczęścia, a nie rezultatem doskonałej gry i poważnego podejścia do rozgrywek. Gdyby nie legnicki fart, to pojedynku z Wisłą wcale by nie było.
A w innych sezonach Śląsk dostawał bęcki w Oławie, w Królewskiej Woli, w Żarach…
Cele na obecny sezon
Nasze redakcyjne zdziwienie wywołał fakt postawienia w sezonie 2010/11 przed Śląskiem dwóch w zasadzie wykluczających się celów. Zajęcie piątego miejsca w lidze i gry w Pucharze Polski. Czemu te cele się wykluczają? Otóż walka o PP jest najprostszą drogą do europejskich pucharów. Tymczasem zajęcie 5. miejsca w lidze jest równoznaczne z zajęciem pozycji, która gry międzynarodowe kategorycznie wyklucza. Czwarte jeszcze daje promyk nadziei.
Nie wiadomo, czy ten, który owe cele nakreślił chce, czy nie chce do tychże pucharów awansować, bo przekaz tak postawionych zadań jest sprzeczny.
Kamuflaż?
Chyba, że pitolenie o PP ma rozbudzić nadzieję, a w rzeczywistości owa walka potrwa 90 minut i skończy się tak, jak zwykle, czyli odpadnięciem w pierwszej potyczce. Cel zostanie zrealizowany, wszakże chłopaki walczyli…
Dobra, koniec ironii.
Plan awaryjny
Zawsze, gdy w lidze jest nie po myśli, w Śląsku o rozgrywkach pucharowych mówi się jako o złu koniecznym. I wcale nie musi to być zło wynikające ze słabej postawy, gdy rzuca się hasłem „co tam PP, trzeba ratować ligę”. Puchar przeszkadzał nawet wówczas, gdy szło dobrze. Przypomnijmy mecz w Oławie, który „zawadzał” w czasie barażów z Arką w 2004 roku oraz przegraną w Królewskiej Woli kolidująca ze spotkaniami kończącymi rozgrywki w dającym awans sezonie 2004/05.
Autorzy ‘planów awaryjnych” każących odpuszczać PP są nieznani, bo nikt z hasłem porażki utożsamiany być nie chce.
Plan na najbliższe tygodnie
Z tym większym zdziwieniem przyjmujemy słowa szefa rady nadzorczej Józefa Birki (w Śląsku z poręczenia Solorza). Co prawda bardziej odnoszą się one do ewentualnego zwolnienia Ryszarda Tarasiewicza, ale zahaczają o problem Pucharu Polski:
„Przede wszystkim zobaczymy, czy zespół poważnie podejdzie do spotkania ze Świtem, czy sobie odpuści. To był zresztą jeden z celów, jakie postawiliśmy przed trenerem i zespołem jeszcze przed sezonem. Śląsk w Pucharze Polski ma dojść jak najdalej.”
Z polskiego na nasze
Tłumacząc słowa Birki: przed Tarasiewiczem stawia się wymóg poważnego podejścia do spotkania w Nowym Dworze Mazowieckim. Rezultat tego spotkania będzie jednym z czynników w podsumowaniu działalności szkoleniowca.
Z całej, nie cytowanej tu wypowiedzi wynika również coś innego. Że dymisja Tarasiewicza, choć odłożona w czasie, jest tematem poważnych rozmów osób decyzyjnych. A takie rozmowy baaardzo mobilizująco wpływają na tych, o których się rozmawia, bardzo mobilizująco.
Promyk nadziei
Jest zatem szansa, że tym razem rozgrywki o Puchar Polski będą w Śląsku potraktowane poważnie. No, przesada, nie Puchar Polski, lecz mecz 1/16 PP w Nowym Dworze Mazowieckim. I nie dla samego Pucharu, lecz jako koło ratunkowe dla utrzymania posad.
Roman Zieliński
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl