Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

OREST BEZ WTOPY

Ponieważ runda jesienna nam się skończyła parę dni wcześniej niż wynikało to z pierwotnie ustalonego terminarza, zatem można już robić pierwsze podsumowania jesieni.
Drużyna Śląska wypadła poniżej oczekiwań, a to głownie za sprawą fatalnego startu do rozgrywek. A nawet nie samego startu, w piątek 13 sierpnia o godzinie 20:00 Śląsk był nawet liderem ekstraklasy. Ale wszystko co dobre skończyło się właśnie w tym momencie, potem było z dnia na dzień coraz gorzej. Pikowanie w tabeli, seria porażek i Dutkiewicz wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję do usunięcia trenera Tarasiewicza. Nawet nie mając konkretnych koncepcji co do jego następcy. Fart Lenczyka okazał się niesamowity. Dzięki zmianie terminarza śmiało może mówić o sobie, ze w lidze w Śląsku jest niepokonany. Choć nie jest powiedziane, że i po meczu w Białymstoku nie byłoby podobnie…
Jak do tego doszło?
Przegrana z Legią nie zdziwiła. Bo: „Legia to Legia”. Dopiero potem oczy się otworzyły, gdyż Legia potrafiła dostać lanie u siebie z cienkim jak polsilver w meczach wyjazdowych Bełchatowem. Potrafiła dostać łomot na Łazienkowskiej od Lechii. Generalnie, jeśli sędzia nie pomógł, to Legia przegrywała. A we Wrocławiu odniosła zwycięstwo. Lecz do takich wniosków doszliśmy dopiero kilka kolejek po naszym meczu.
Potem przyszła przegrana w Gdańsku. O stylu lepiej zapomnieć, bo chce się rzygać na samą myśl.
Porażka z Amiką została przyjęta dość naturalnie. Mistrz Polski i takie tam pierdoły. Że ten mistrz wałęsał się w ogonie tabeli jakoś to nikomu nie przeszkadzało.
I nadszedł szok. Widzew to firma żadna, jednak włupiła Śląskowi pięć goli.
Tarasiewicz wyleciał z hukiem i trzaskiem tuż przed meczem o Puchar Polski w Nowym Dworze Mazowieckim. No, nie do końca, o tym, ze wyleciał wiedzieli wszyscy, lecz formalnie – nikt. No to na koniec Tarsiewicz zanotował zwycięstwo, takie „od niechcenia”. Jak się później okazało, nikomu nie było ono potrzebne, z wyjątkiem młodego Abramowicza.
Gdy cyrki z wymianą szkoleniowca trwały w najlepsze Śląsk dostał kolejny raz lanie. W Kielcach pod okiem Pawła Barylskiego.
Seria Lenczyka
W Śląsku chciano trenjero Bakero, na szczęście ktoś zauważył, ze Hiszpan, a w zasadzie Bask, ma podobne problemy życiowe co dotychczasowy szkoleniowiec i zwyciężyła opcja zatrudnienia Lenczyka. Tylko idioci mogą mówić o tym, że była to decyzja nietrafna. Choć i do niego można (i należy) się przyczepić. Nestor ligi olał rozgrywki o Puchar Polski i wystawił skład z lekkim zabarwieniem rezerwowym. Co akurat bardzo sobie powinien chwalić Abramowicz, który dzięki temu zaliczył debiutancki występ w pierwszym składzie Śląska. Na razie jest to występ pierwszy i końcowy zarazem.
Potem przyszła seria ligowych remisów. Bądźmy szczerzy, ten w Krakowie z Wisłą był uważany za zwycięstwo, ten z Groclinem okrzyknięto szczęśliwym, a ten w Bytomiu przyjęto niemal jak porażkę.
Następnie przyszła seria czterech kolejnych zwycięstw. Co prawda trzy z nich nastąpiły u siebie, lecz w trakcie serii zdobyto Bełchatów, a wygrana z Górnikiem była bezapelacyjna. No i sama seria wygranych. Ostatnio taka seria zdarzyła się jeszcze w lidze trzeciej. A na najwyższym szczeblu rozgrywek to już pamiętają tylko weterani trybun.
Sezon zakończył remis z Arką w Gdyni.
Cenzurki indywidualne
Od oceniania poszczególnych piłkarzy są inni. My tylko zauważamy, że Diaz po świetnym początku niczego do zespołu nie wniósł. Wręcz dopiero po jego kontuzji otworzył się worek ze zwycięstwami. Jezierski wrócił na Oporowską po to, by być rezerwowym. Gikiewicz nie znalazł uznania w oczach poprzedniego trenera. Fantastyczne asysty Mili. Przestrzelony karny Kaźmierczaka (brak kontuzjowanego Dudka). Strzeleckie oko Celebana. Niemal zupełne zniknięcie Pawelca i Madeja. Niewykorzystana szansa Kaczmarka.
Śląsk kibicowsko
Nie ma co opowiadać pierdół. Obniżyliśmy loty. I to znacznie.
Ale najpierw pochwały.
Przez rok wałkowaliśmy w Fanie kwestie wpływu cen biletów na frekwencję. Być może komuś wyryliśmy dziurę w mózgu, ponadto ktoś doszedł do wniosku, że mają dosyć zjebek jakie kasjerki dostają od nabywców wejściówek w dniu meczów i zrobiono obniżkę cen o pięć złotych, jeśli się będzie je kupować we wcześniejsze dni. Do tego wprowadzono wejściówki rodzinne.
Efekt? Frekwencje wzrosły. W zasadzie poza meczem z Groclinem i pucharowym z Legią ilość widzów zbliżała się do pojemności stadionu.
Ale prawdziwą siłę kibicowskich klasyfikacji stanowią wyjazdy. A na tych wcale nie było różowo.
Początkowo szło nawet nieźle. W Krakowie na Cracovii limit był wykorzystany „lekkim leszczem”, w Gdańsku było całkiem sensownie, w Łodzi również pękł komplet i była bieganina za wejściówkami. Wyjazd na Puchar Polski do Nowego Dworu Mazowieckiego to także wyjazdowy komplet. A nawet nadkomplet.
I w tym momencie coś się załamało.
Kielce – daleko do tego, co zaprezentowaliśmy przed rokiem.
Kraków (Wisła) – swobodnie mogło nas być więcej.
Bytom – totalna porażka.
Bełchatów – chociaż tutaj wykorzystany limit. Na dodatek fantastyczny doping i bardzo ładna oprawa.
Gdynia – co prawda w Lidze Chuliganów wstydzić się nie ma czego, lecz na samym meczu zamiast 150 osób było tylko 2/3 dozwolonej frekwencji. Czyli lipa.
Co na usprawiedliwienie? Może tylko to, że mecze były w większości rozgrywane w piątki. To na pewno powodowało obnizenie frekwencji, lecz nie przesadzajmy.

8 sierpnia (niedziela) 17:00
Śląsk Wrocław    -    Jagiellonia Białystok    0-0
Cz.k: Norambuena (J, 81). Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 8 000 (267 z Białegostoku).
ŚLĄSK: Kelemen, Celeban, Fojut, Spahić, Wołczek, Sobota, Kaźmierczak, Mila, (78 Dudek, 90 Łukasiewicz), Ćwielong, (72 M. Gancarczyk), Sotirović, Díaz,

13 sierpnia (piątek) 17:45
Cracovia – Śląsk    Wrocław                2-3 (2-2)
0-1 Sotirović (10), 1-1 Fojut (12 sam), 1-2 Polczak (15), 2-2 Díaz (34), 2-3 Díaz (51). Cz.k: Polczak (C, 90). Sędziował: Paweł Pskit (Łódź). Widzów: 3 100 (320 Śląska w tym 70 Wisła Kraków 2 Lechia Gdańsk). Mecz rozegrany na stadionie Hutnika Kraków na Suchych Stawach.
ŚLĄSK: Kelemen, Celeban, Fojut, Spahić, Wołczek, Sobota (88 M. Gancarczyk), Kaźmierczak, Mila, Ćwielong (64 Madej), Díaz, Sotirović (74 Gikiewicz).

20 sierpnia (piątek) 20:00
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa            0-1 (0-0)
0-1 Rybus (80). Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk). Widzów: 9 000 (550 z Warszawy).
ŚLĄSK: Kelemen, Celeban, Fojut, Spahić, Wołczek, Ćwielong (86 M. Gancarczyk), Kaźmierczak (90 Gikiewicz), Mila, Sobota, Sotirović, Díaz (73 Madej).

28 sierpnia (sobota) 17:00
Lechia Gdańsk     – Śląsk Wrocław            2-0 (1-0)
1-0 Wiśniewski (40), 2-0 Buzała (62). Sędziował: Marcin Szulc (Warszawa). Widzów: 6 500 (1 400 z Wrocławia).
ŚLĄSK: Kelemen, Celeban, Fojut, Spahić, Pawelec, Ćwielong (60 M. Gancarczyk), Kaźmierczak, Mila, Sobota, Sotirović, Díaz (70 Madej).

11 września (sobota) 18:15
Śląsk Wrocław – Amica Poznań         1-2 (1-1)
0-1 Peszko (23 z wolengo), 1-1 Díaz (44 k), 1-2 Rudņevs (51). Sędziował:
Widzów: 9 000 (500 z Poznania). Sedziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
ŚLĄSK: Kelemen, Celeban, Fojut, Spahić, Wołczek, Sobota (69 M. Gancarczyk), Kaźmierczak, Mila, Szewczuk (82 Gikiewicz), Ćwielong (69 Madej), Díaz.

18 września (sobota) 17:00
Widzew Łódź – Śląsk Wrocław        5-2 (1-1)
1-0 Robak (28 -k), 1-1 Ćwielong (32), 2-1 Robak (48), 3-1 Šernas (70), 4-1 Šernas (72), 5-1 Robak (76), 5-2 Sobota (89). Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom). Widzów: 9 451 (800 Śląska w tym 24 Lechia Gdańsk i 14 Wisła Kraków) oraz około 30 koczujących pod stadionem
ŚLĄSK: Kelemen, Celeban, Pawelec, Spahić, Wołczek, Ćwielong (75 Sobota), Kaźmierczak, Mila, Madej (82 M. Gancarczyk), Díaz, Sotirović

21 września (wtorek) 19:00
1/16 finału Pucharu Polski
Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Śląsk Wrocław    0-1 (0-1)
0-1 Gikiewicz (23). Cz.k: Gmitrzuk (ŚNDM, 79). Sedziował: Robert Małek (Zabrze). Widzów: 1 000 (350  Śląska w tym 138 Wisła Kraków, 6 Lechia Gdańsk, 4 Miedź Legnica) Ponadto pod stadionem około 70 osób Śląsk i 30 Wisła.
ŚLĄSK: Kelemen, Socha, Celeban, Fojut, Pawelec, M. Gancarczyk, Kaźmierczak, Mila (80 Sztylka), Sobota, Gikiewicz, (90 Madej), Díaz (66 Sotirović).

24 września (piątek) 17:45
Korona Kielce – Śląsk Wrocław        2-1 (0-0)
1-0 Wołczek (57 samobójcza), 2-0 Markiewicz (84), 2-1 Gikiewicz (90).
Cz.k: Wołczek (Ś, 87). Sędziował: Robert Małek (Zabrze). Widzów: 11 575 (425 z Wrocławia w tym 81 fanatyków Motoru Lublin, 5 Wisły Kraków) oraz dodatkowo około 10 osób na parkingu. Debiut trenerski Pawła Barylskiego.
ŚLĄSK: Kelemen, Celeban, Fojut, Spahić, Wołczek, Sobota, Kaźmierczak, Mila, (82 Ćwielong), Madej, (75 M. Gancarczyk), Sotirović, Díaz (85 Gikiewicz).

1 października (piątek) 20:00
Wisła Kraków – Śląsk Wrocław        0-0
Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów: 15 600 (700 z Wrocławia). Powrót po 30 latach na ławkę trenerską Śląska Oresta Lenczyka. ŚLĄSK: Kelemen, Wołczek, Celeban, Fojut, Spahić, Ćwielong (76 Sobota), Sztylka, Socha, Mila, Kaźmierczak, Díaz (58 Gikiewicz).

16 października (sobota) 14:45
Śląsk Wrocław – Groclin Warszawa     2-2 (1-0)
Piątek (42 sam), 1-1 Pietrasiak (59), 1-2 Bruno (75), 2-2 Kaźmierczak (91). Sędziował bardzo nieprzychylnie Śląskowi: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 6000 (90 Groclinu).
ŚLĄSK: Kaczmarek, Wołczek, Celeban, Fojut, Spahić, Socha (46 M. Gancarczyk), Sztylka, Kaźmierczak, Mila, Díaz (60 Gikiewicz), Sotirović (82 Sobota)

22 października (piątek) 17:45
Polonia Bytom – Śląsk Wrocław        0-0
Widzów: 4 000 (420 z Wrocławia, w tym 10 osób z Lechii Gdańsk, 6 z Wisły Kraków i 2 kibiców Motoru Lublin. 18 z KK niepełnosprawnych). Sędziował: Radosław Trochimiuk (Ciechanów).
ŚLĄSK: Kelemen, Wołczek, Celeban, Fojut, Spahić, Socha (79 Szewczuk), Sztylka, Kaźmierczak, Mila, Ćwielong, (46 Sobota), Sotirović (46 Gikiewicz).

26 października (wtorek) 18:45
1/8 finału Pucharu Polski
Śląsk Wrocław – Legia Warszawa        1-2 (0-0)
0-1 Szałachowski (72), 1-1 Sobota (82), 1-2 Szałachowski (86). Widzów: 6 500 (214 z Warszawy). Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).
ŚLĄSK: Kelemen, Pawelec, Celeban, Fojut, Abramowicz, Madej, Kaźmierczak, Ulatowski, (72 Sztylka), Jezierski (56 Mila), Gikiewicz, Díaz, (33 Sobota)

30 października (sobota) 19:15
Śląsk Wrocław – Zagłębie Lubin        3-1 (1-0)
1-0 Kaźmierczak (22), 2-0 Sotirović (49), 3-0 Jezierski (74), 3-1 Kocot (79). Widzów 8 000 (476 z Lubina w tym 10 Odra Opole, 1 Arka Gdynia),  Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
ŚLĄSK: Kelemen, Wołczek, Celeban, Fojut, Spahić, Sobota, (86 Socha), Kaźmierczak, Sztylka, Mila, Sotirović (71 Jezierski), Gikiewicz (82 Ćwielong).

6 listopada (sobota) 17:00
GKS Bełchatów – Śląsk Wrocław         0-1 (0-0)
0-1 Sotirović (50). Widzów: 3 000 (384 z Wrocławia w tym 8 Wisła Kraków, 5 Lechia Gdańsk FC Pruszcz). Ponadto 30 pod stadionem i 10 na sektorze dla kibiców niepełnosprawnych. Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)
ŚLĄSK: Kelemen, Socha, Celeban, Fojut, Wołczek, Sobota (68 Madej), Sztylka, Kaźmierczak, Gikiewicz, Mila, Sotirović, (85 Jezierski).

13 listopada (sobota) 16:45
Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze        4-0 (2-0)
1-0 Kaźmierczak (10), 2-0 Sotirović (18), 3-0 Celeban (80), 2-0 Celeban (84)
Widzów: 8 000 (476 z Zabrza). Sędziował: Marcin Borski (Warszawa).
ŚLĄSK: Kelemen, Socha, Celeban, Fojut, Spahić, Sobota (77 Ćwielong), Sztylka, Kaźmierczak, Gikiewicz (84 M. Gancarczyk), Mila, Sotirović (69 Jezierski).

20 listopada (sobota) 14:45
Śląsk Wrocław     – Ruch Chorzów        2-1 (0-0)
1-0 Grzyb (63-samobójcza), 2-0 Celeban (71), 2-1 Komac (79). W 24 min. Kaźmierczak (Śląsk) spudłował z rzutu karnego. W doliczonym czasie gry podczas wyprowadzania kontry przez Ruch na boisko wpadła druga piłka. Widzów: 8 000 (300 z Chorzowa + 20 przed wejściem). Na sektorach wrocławskich większe wycieczki z Lublina i Opavy. Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz).

ŚLĄSK: Kelemen, Socha, Celeban, Fojut, Spahić, Sobota (86 Wołczek), Sztylka, Kaźmierczak, Gikiewicz (90 Ćwielong), Mila, Sotirović (72 Jezierski)

27 listopada (sobota) 14:45
Arka Gdynia     – Śląsk Wrocław        2-2 (2-2)
0-1 Kaźmierczak (28-k), 1-1 Labukas (40), 2-1 Labukas (44-k), 2-2 Kaźmierczak. Widzów: 3 000 (99 z Wrocławia, w tym 8 Lechii Gdańsk). Do Gdańska jechało około 350 osób. Mecz rozegrano na Narodowym Stadionie Rugby
ŚLĄSK: Kelemen, Wołczek, Celeban, Fojut, Spahić, (85 Jezierski), Socha, Sztylka, Kaźmierczak, Gikiewicz (90 Pawelec), Mila, Sotirović (71 Sobota).

RZ, red