Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

O CO GRAMY Z KRECIKAMI?

Tabela to nie jest coś, co ostatnio lubimy oglądać. Pozycja Śląska jest co najmniej niepokojąca. Nie można się również pocieszać, że do końca rozgrywek zostało jeszcze wiele gier, bo 1/3 ligi jest już za nami.
Niektórzy, zwłaszcza młodsi fani się podniecają „dominacją w regionie”, „królowaniem na Dolnym Śląsku”, co miałoby zapewnić zwycięstwo piłkarzy.
Hierarchia Ligi Chuliganów
Lecz tak po prawdzie dominacja jest ustalona w zupełnie innej lidze niż piłkarska i to Liga Chuliganów jest w tej klasyfikacji najważniejsza. A w niej fani Zagłębia i Śląska to różnica kilku klas rozgrywkowych.
Wojna o spokój i przyszłość
Sobotni mecz tak naprawdę jest o to, czy nasze wkłady do koszulek dobiją do zespołów, które walczą o utrzymanie, czy dystans zostanie na niezmienionym poziomie, czy też rywale uciekną na tyle, że pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej stanie się coraz bardziej iluzoryczne.
Ponadto rezultat meczu będzie wskaźnikiem przed tym, co się wydarzy w przerwie zimowej. Oczywiście niczego jeszcze nie przesądzi, ale… wyobraźmy sobie jakie mogą być konsekwencje porażki. Dla piłkarzy będzie to ich futbolowe samobójstwo. Bo będzie wiadomo, że żadni z nich zawodnicy i że trzeba ich jak najszybciej wymienić. Wygrana będzie im dawać nadzieję, że nie są jeszcze przeznaczeni do odstrzelenia.
Wielkie zdziwienie strażnika Solorza
W Śląsku zmiany już się zaczęły. Po pozbyciu się Tarasiewicza, na razie kopa dostało trzech pracowników z pionu organizacyjno – biurowego. Ale jak donoszą słuchy, to dopiero początek.
Na razie zaczęła się wojenka między prezesem Waśniewskim (człowiekiem Schetyny) a Dutkiewiczem. Oczywiście wszystko się dzieje w tle kampanii wyborczej, bo Dutkiewiczowi tak naprawdę chodzi nie o Śląsk, lecz o fotel prezydenta Wrocławia.
Natomiast mamy wiarygodne sygnały, że do walki włączył się Solorz. Wróć – Solorz, to nawet nie wie, że ma coś takiego jak Śląsk. Walczącym jest Birka, czyli jego strażnik i namiestnik na Oporowskiej. Birka się dziwi: Co się dzieje z kasą, bo skoro środki są, a wyników nie ma, to znaczy, że coś nie gra.
Niepotwierdzone, lecz wiarygodne źródła wskazują, że owo zdziwienie stanowi preludium przyszłych przetasowań personalnych.
Czy ewentualna wygrana z Krecikami jest w stanie zatrzymać maszynę zmian, jaka powolutku zaczęła nabierać rozpędu?
Roman Zieliński