Mamy przedświąteczny prezent. Śląsk znalazł nowego zawodnika. Słoweńskiego Francuza czy jakoś tak. Transfer jest medialnym hiciorem, kilkuset internautów już się wypowiedziało na różnych forach co sądzą o tym nowym nabytku Śląska… można powiedzieć, że nie jest źle. Bo i poruszenie w mediach (okres świątecznego wyczekiwania, niewiele się dzieje to i przybycie nieznanego szerzej futbolisty może robić za informację dnia) i poprawia nastroje wśród widzów (coś się dzieje w klubie, jest nowy grajek, hurra), i zwiększa się konkurencja wśród samych zawodników (przylazł kolejny do koryta, koryto to samo a dzielenia się więcej – przy czym nie chodzi o kasę, lecz o miejsce w podstawowej „11”, co ma… wpływ na kasę).
Można powiedzieć: jest nieźle.
Plusy dodatnie*
W przypadku Roka Elsnera wreszcie można mówić po ludzku, bo gdyby to był Murzyn, to od razu pedałolubni zaczęliby krzyczeć o rasizmie. Więc do rzeczy:
Filmik, jaki znalazł się na slasknecie (polecamy) ukazujący umiejętności 24-letniego Słoweńca pokazuje, ze chłop faktycznie coś potrafi. Zdaje się, że wdział trykot reprezentacji Słowenii, zatem został doceniony i przez swoich. Inna sprawa, że podobne filmiki to można zrobić największym kalekom, kwestia czasu i samozaparcia operatora kamery. Plusem jest to, że facet niemal na pewno ma te 24 lata, jak podają dokumenty, a nie 40 co jest możliwe w przypadku Murzynów. Jeśli jest prawilnym Słoweńcem to z nauką języka polskiego nie powinien mieć większych kłopotów. Wszakże ze Słowianinem Polakowi dogadać się można nawet nie znając jego narzecza.
Jest jednak i kilka minusów
Któryś z naszych Czytelników (skleroza nie pozwala przypomnieć sobie autora komentarza, lenistwo nie pozwala odszukać jego wpisu) stwierdził, że od momentu, gdy w Śląsku gra Waldek Sobota, to Śląsk zaczął mieć więcej sympatyków w Kluczborku. Bo Sobota pochodzi z regionu. Urodził się w Ozimku, do Śląska trafił z Kluczborka właśnie.
Nas bardziej od Soboty obchodzi Tadek Socha. Bo z Wrocławia, bo wychowanek. Jego przyjście do pierwszej drużyny zmotywowało kilku młodszych chłopaków grających w WKS-ie, bo „skoro taki Socha mógł, to ja też mogę”.
Publika jednego gracza
Nie wiem ilu kolegów Tadka przychodzi na trybuny stadionu przy Oporowskiej, ale pamiętam jak szybko powiększyło się grono zwolenników Śląska na Polance, gdy w barwach naszej drużyny występowali Tomkowie Bobel i Gruszka. Wielu z tych sympatyków zostało do dziś, choć po obu bramkarzach pozostało tylko wspomnienie.
Inny Tomasz – Moskal już takich tłumów nie ściągał, lecz pewnie dlatego, że i tak mieszkał na „kibolskiej” dzielnicy. „Swoją” publikę mieli Krzysztof Rodak, Marcin Hejtota, Zbyszek „Lolo” Ilski, Tomek Kosztowniak, Irek Kowalski, Jacek Nocko, Rysiek Tarasiewicz, i wielu innych. O Jasiu Sybisie nie wspominając, bo to już gracz z zupełnie innej półki.
Oczywistość
Jasne, że jeśli Elsner ma strzelić kilka goli i zastąpić najsłabsze ogniwo w II linii (zdaje się, że jest pomocnikiem, ale to Wy jesteście specami, ja zbytnio nie zwracam uwagi na nasze wkłady do koszulek), a taki, powiedzmy, Abramowicz ma być kręcony przez byle leszcza, to trzeba nam Słoweńca zamiast swojaka. Ale na swojaków trzeba stawiać. Bez nich klub się wynaturza. I nie mamrotać o tym, że „u nas takich nie ma, jakich możemy ściągnąć”. Bo skoro Elsner grał w Katarze i Norwegii, to znaczy, że as na Hiszpanię czy Włochy to on nie jest na pewno.
Roman Zieliński
Fot: Aga P.
Mamy przedświąteczny prezent. Śląsk znalazł nowego zawodnika. Słoweńskiego Francuza czy jakoś tak. Transfer jest medialnym hiciorem, kilkuset internautów już się wypowiedziało na różnych forach co sądzą o tym nowym nabytku Śląska… można powiedzieć, że nie jest źle. Bo i poruszenie w mediach (okres świątecznego wyczekiwania, niewiele się dzieje to i przybycie nieznanego szerzej futbolisty może robić za informację dnia) i poprawia nastroje wśród widzów (coś się dzieje w klubie, jest nowy grajek, hurra), i zwięszka się konkurencja wśród samych zawodników (przylazł kolejny do koryta, koryto to samo a dzielenia się więcej – przy czym nie chodzi o kasę, lecz o miejsce w podstawowej „11”, co ma… wpływ na kasę).
Można powiedzieć: jest nieźle.
Plusy dodatnie*
W przypadku Roka Elsnera wreszcie można mówić po ludzku, bo gdyby to był Murzyn, to od razu pedałolubni zaczeliby krzyczeć o razsiźmie. Więc do rzeczy:
Filmik, jaki znalazł się na slasknecie (polecamy) ukazujący umiejętności 24-letniego Słoweńca pokazuje, ze chłop faktycznie coś potrafi. Zdaje się, że wdział trykot reprezentacji Słowenii, zatem został doceniony i przez swoich. Inna sprawa, że podobne filmiki to można zrobić największym kalekom, kwestia czasu i samozaparcia operatora kamery. Plusem jest to, że facet niemal na pewno ma te 24 lata, jak podaja dokumenty, a nie 40 co jest możliwe w przypadku Murzynów. Jeśli jest prawilnym Słoweńcem to z nauką języka polskiego nie powinien mieć większych kłopotów. Wszakże ze Słowianinem Polakowi dogadać się można nawet nie znając jego narzecza.
Jest jednak i kilka minusów.
Któryś z naszych Czytelników (skleroza nie pozwala przyponieć sobie autora komentarza, lenistwo nie pozwala odszukać jego wpisu) stwierdził, że od momentu, gdy w Śląsku gra Waldek Sobota, to Śląsk zaczął mieć więcej sympatyków w Kluczborku. Bo Sobota pochodzi z regionu. Urodził się w Ozimku, do Śląska trafił z Kluczborka właśnie.
Nas bardziej od Soboty obchodzi Tadek Socha. Bo z Wrocławia, bo wychowanek. Jego przyjście do pierwszej drużyny zmotywowało kilku młodszych chłopaków grajacych w WKS-ie, bo „skoro taki Socha mógł, to ja też mogę”.
Publika jednego gracza
Nie wiem ilu kolegów Tadka przychodzi na trybuny stadionu przy Oporowskiej, ale pamiętam jak szybko powiększyło się grono zwolenników Śląska na Polance, gdy w barwach naszej drużyny występowali Tomkowie Bobel i Gruszka. Wielu z tych sympatyków zostało do dziś, choc po obu bramkarzach pozostało tylko wspomnienie.
Inny Tiomasz – Moskal już takich tłumów nie ściągał, lecz pewnie dlatego, że i tak mieszkał na „kibolskiej” dzielnicy. „Swoją” publikę mieli Krzysztof Rodak, Marek Hejtota, Zbyszek „Lolo” Ilski, Tomek Kosztowniak, Irek Kowalski, Jacek Nocko, Rysiek Tarasiewicz, i wielu innych. O Jasiu Sybisie nie wspominając, bo to już gracz z zupełnie innej półki.
Oczywistość
Jasne, że jeśli Elsner ma strzelić kilka goli i zastąpic najsłabsze ogniwo w II linii (zdaje się, że jest pomocnikiem, ale to Wy jesteście specami, ja zbytnio nie zwracam uwagi na nasze wkłady do koszulek), a taki, powiedzmy, Abramowicz ma być kręcony przez byle leszcza, to trzeba nam Słoweńca zamiast swojaka. Ale na swojaków trzeba stawiać. Bez nich klub się wynaturza. I nie mamrotać o tym, że „u nas takich nie ma, jakich możemy ściągnąć”. Bo skoro Elsner grał w Katarze i Norwegii, to znaczy, że as na Hiszpanię czy Włochy to on nie jest na pewno.
Roman Zieliński