(AKTUALIZACJA) Po przełożeniu pierwszej wiosennej kolejki z zimy na wiosnę (jakkolwiek śmiesznie to zabrzmiało) teraz mamy taki oto zestaw gier Śląska na rundę rewanżową 2011:26-27 lutego Jagiellonia – Śląsk
5-6 marca Śląsk - Cracovia
12-13 marca Legia – Śląsk
19-20 marca Śląsk - Lechia
2-3 kwietnia Amica – Śląsk
9-10 kwietnia Śląsk - Widzew
16-17 kwietnia Śląsk - Korona
23 kwietnia Śląsk - Wisła
30 kwietnia-1 maja Groclin – Śląsk
7-8 maja Śląsk - Polonia
11 maja (środa) Zagłębie – Śląsk
14-15 maja Śląsk - Bełchatów
21-22 maja Górnik – Śląsk
25 maja (środa) Ruch – Śląsk
28 lub 29 maja Śląsk – Arka
Oczywiście w środę dwa wyjazdy. Na szczęście – niedalekie. A pierwszy raz, to w sam raz.
Przyjazd Lechii późniejszy o tydzień niż pierwotnie planowano. Może to mieć dobre przełożenie atmosferyczne, choć w naszym klimacie niczego zapewnić się nie da.
red
KALENDARZ NARODZONY NOCĄ
Gdy w trakcie spotkania Amica – Juventus ucięliśmy sobie redakcyjną rozmowę, stwierdziliśmy, że warunki meteorologiczne są takie, że „dziś w nocy dojdą do wniosku, że jednak liga nie da rady grać”.
- Prześpią się z tematem i z rana podejmą decyzję o przeniesieniu kolejki na wiosnę – stwierdziliśmy zgodnie. Przy czym moja nieufność miała swój element warszawski:
- Oczywiście, jeśli Warszawy nie zasypie, to trzeba będzie jechać. Lechia do Chorzowa, Wisła do Gdyni, Śląsk do Białegostoku…
Gdy o 6:00 z ekranów telewizorów bił ton alarmu klęski śniegowej, pokazywano wybieloną Warszawę, nie miałem już większych wątpliwości. No, chyba, że odpowiedzialny za zamieszanie nachlał się w środę i podczas czwartkowego kaca zamiast pracować, będzie leczył głowę. Wówczas może do żadnej zmiany nie dojdzie, bo wykonanie kilkunastu telefonów i wysłanie jednego pisma w kilka miejsc może przekraczać możliwości bolącego łba. Jednak widocznie imć „departament logistyki” na poznański festiwal się nie pofatygował, w stolicy balangi nie było. Zatem i decyzja zapadła.
Jednak mam przekonanie, graniczące z pewnością, że gdyby na meteorologicznej mapie Polski Warszawa była jedynym miejscem w którym śnieg nie sypał, to decyzja byłaby inna.
Roman Zieliński, AP