Ale się porobiło! Wystarczyło że po zmianach w klubie piłkarze wzięli się za siebie i zamiast 11 spotkań bez zwycięstwa (wiosną) czy 5 porażek z rzędu (to już jesień) teraz mamy 7 kolejnych pojedynków bez przegranej i na dodatek 4 kolejne wiktorie.
Ostatnia taka seria to czasy prehistoryczne. Jeszcze trzecioligowe. Więcej niż trzy wygrane z rzędu przytrafiły się Śląskowi jeszcze w III lidze. Tuż po przyjściu Tarasiewicza, po przegranej w Jastrzębiu Śląsk zanotował taka oto serię:
Motobi/Bystrzyca Kąty Wrocławskie (dom) 3-0, Polar Wrocław (wyjazd – na Stadionie Olimpijskim) 2-0, Polonia Bytom (d) 1-0, Rozwój Katowice (w) 2-0, Dozamet Nowa Sól (d) 7-0, Polonia Słubice (w) 3-1, skończyła się runda jesienna i na wiosnę przyszły kolejne wygrane: Promień Żary (w) 2-0, Walka Makoszowy (d) 1-0. Potem przyszła porażka 1-2 w Radzionkowie i od tego momentu świętem były trzy wygrane z rzędu.
Ruch grzeczny
Kibice z Chorzowa we Wrocławiu nie bluzgali na Śląsk. No, raz poleciało od nich „gorole”, co po hanysowsku nie znaczy nic dobrego. Ale dla nas to równie dobrze mogliby krzyczeć „Marsjanie”. Albo „łaboki”. Zatem i wobec sektora kibiców gości nie leciały inwektywy.
Trzeba jednak stwierdzić, ze wokalnie Ruch okazał się dużo słabszy od Górnika przed tygodniem. Choć rezultat był dla nich o wiele korzystniejszy.
Ktoś niegrzeczny
Jednak nie wszystko było cacy podczas dzisiejszego dnia. Jeden z Fanklubów jadąc na mecz był obserwowany przed dwa podejrzane auta. Natomiast przygodę mieli nasi fanklubowicze z innego miasta. Na ich autobus jadący do Wrocławia czaiło się w krzakach trochę poubieranych w kominiarki chętnych do zabaw okołostadionowych.
Goście, goście
Niemal na każdym meczu Śląska są jacyś kibice naszych zgód. Ostatnio „hurtem’ zawitała do nas Wisła na mecz z Zagłębiem Lubin. Potraktowali przyjazd do Wrocławia jako sympatyczny przystanek w drodze na mecz do Poznania. Na pojedynku z Ruchem szczególnie dużo było fanów Motoru Lublin oraz naszych czeskich ziomków z Opavy. Mecz się skończył, zabawa trwa.
Anglicy na nagrobek
Krzysiek „Tramwajarz” dostał korby. Musi działać. W związku z ciszą wyborczą, która zakończyła jego bieganinę z plakatami, wizytówkami, ulotkami, meldowaniem się w komisji wyborczej, postanowił zmienić kierunek działań. Na pomnik dla zmarłego w lutym „Memloka” trochę kasy już jest, ale za mało. No to Krzysiek postanowił zbierać na nagrobek. Wyciągnął parę złotych od… Anglików. Kilka osób z Liverpoolu było na meczu z Ruchem (bodaj 9). Co tu robili? Cholera wie. Krzysiek, który angielskiego nie zna, jakoś Angolom wytłumaczył o co chodzi i ci wyciągnęli swoje, wyspaiarskie portfele.
Co to było?
Karny i strzał obok bramki… Na szczęście dla Kaźmierczaka Śląsk zwyciężył. Nie będzie obwiniany stratą punktów. Na bohatera pola karnego wyrasta Celeban. Nie dość, że jest niesamowicie skuteczny we własnym, to jeszcze pod bramką rywala okazuje się niezłym snajperem.
Czy był spalony przy drugim golu? Pewnie tak. Jak nas kroili sędziowie mogliśmy tylko zgrzytać zębami. Teraz karta się odwróciła. Może dlatego, że nikt ich (arbitrów) nie poucza po każdej kontrowersyjnej decyzji…
Piłkarze w amoku
No to zrobiła się atmosferka. Zawodnicy zaczęli walczyć na poważnie i do tego przyszło szczęście – zatem są wyniki. A po wygranych nasze orły potrafią się bawić. Nawet sobie popogowali pod młynem po meczu. O śpiewach nie wspominając. I od razu zrobiło się sympatyczniej. Mila teraz może sobie spokojnie poblogować, Vuk skończył gadać o konieczności odejścia… może zgrupowanie w hotelu dzień przed meczem jest sposobem na wytworzenie atmosfery w zespole?
No to marsz po puchary
Po czwartym, kolejnym zwycięstwie sytuacja w tabeli jest taka, że jeszcze się może okazać iż zamiast bronić się przed spadkiem, będziemy patrzeć na pierwszą trójkę. Co bardziej podjarani już mamroczą o takim, europejskim zakończeniu sezonu.
Oczywiście nerwowi optymiści liczą stratę do czołówki, tymczasem realiści chcą się spokojnie utrzymać. Jest 19 oczek, ale trochę jeszcze brakuje. Na szczęście minęliśmy już kilku futbolowych leszczy, ale to jeszcze nie koniec zabawy.
Afera z piłką
Podczas wyprowadzania kontry przez Ruch na murawie pojawiła się druga piłka. Sędzia przerwał akcję. No cóż, ktoś z trybun postanowił futbolówkę, która wylądowała za płotem, oddać prawowitym właścicielom. A że miał rozmach… W spotkaniu ligi angielskiej piłka do bramki wpadła odbiwszy się od balona… Taki futbolowy folklor. Na dodatek zawodnik Śląska leżał kontuzjowany na murawie… Ale oczywiście jest taka gazeta, która zrobi aferę…
Margines:
Wtopka Arki nikogo na Oporowskiej nie martwi. Gorzej, że można ją było przewidzieć w chwili, w której się okazało, że sędziować spotkanie Legia – Arka będzie skośnooki żółtek.
Kto ich przyjmuje? Kto ich gości? Nie potrafiący słowa po polsku, na czyją zdani są łaskę? Ano na chłopców z centrali. Czyli z Warszawy. Nas też zrobili na ten numer. Jeśli ktoś nie pamięta meczu Groclin – Śląsk 3-0 w Warszawie jesienią 2008 roku, i wyczyny pana Yūichi Nishimura, to ma okazję sobie go przypomnieć.
No i gratulacje dla Lechii. Wygrana Lechii z Widzewem smakuje podwójnie. A nawet potrójnie (patrz- tabela).
Roman Zieliński
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl