Przed meczem w Bytomiu nie mogłem spać. Z wściekłości. Nie potrafiliśmy wykorzystać śmiesznej puli 500 wejściówek na ten mecz. Tak, tak, wiem. Piątek, a więc praca i szkoła. Godzina do bani (jeszcze gdyby mecz był o 20:00), ostatnie eskapady dały nam wszystkim odczuć po kieszeniach… niby wszystko to i parę innych szczegółów mam w głowie, lecz jakaś wewnętrzna złość mnie trawiła.
Na mecz w Bytomiu 500 biletów to było za dużo, tymczasem na Wisłę do Poznania 300 kart wstępu zeszło migiem. To się pojawili u nas kibice nowych stadionów…
Z drugiej strony cieszę się, że dożyłem tych czasów. Bo to też fajne, że wnerwienie wywołuje fakt jazdy do Bytomia w 4 stówki. Jeszcze kilka lat temu taką liczbę byśmy uznali za najazd, teraz jest to powód do wściekłości. Obecnie na dawne, kilkudziesięcio czy nawet kilkunastoosobowe wyjazdy mówi się, że były „klimatyczne’. Teraz „klimatyczny” jest wypad w 4 stówki.
Jednak jest coś, co wściekłość wzmaga. Przed odjazdem ekipy spod stadionu do grupy podchodził chłopak o kulach.
- Jedziemy z bronią – ktoś się zaśmiał.
Problem z wyjściem z domuTymczasem to 18 niepełnosprawnych kibiców Śląska zorganizowało sobie transport na mecz. Ba, zorganizowali sobie ten transport na kilka innych spotkań.
I znów powraca frustracja. Chłopaki, dla których każdy dzień to problem, którzy mają kłopoty z wstaniem z łóżka, ubraniem się, dla których najprostsze czynności na które my, zdrowi, wcale nie zwracamy uwagi są katorgą, potrafili sobie załatwić przejazd, wyjść z domu, przybyć na miejsce zbiórki i pojechać na mecz.
Ilu takich, którzy mają zdrowe ręce i nogi, i bardzo wiele do powiedzenia w sprawach kibicowskich, na mecz do Bytomia się nie wybrało? Mieli mniej przeszkód do pokonania niż chłopak idący na miejsce zbiórki „z bronią”, o tych na wózkach już nie wspominając. A nie było ich.
Ostatnia szansa
Teraz przed nami wyjazd do Bełchatowa. Bilety (około 400) nadejdą na dniach. Dla znakomitej większości będzie to ostatnia szansa na wyjazd na najbliższe pół roku.
Potem do akcji przystąpią… kibice sukcesów budowlanych, bo w marcu odwiedzimy najpierw Warszawę (Legia), a później POZnań*.
Roman Zieliński, JŁ, PP
Zdjęcie do tekstu zapożyczyliśmy z relacji z działalności Klubów Kibiców Niepełnosprawnych autorstwa Pawła Parusa. Zdjęcie z meczu Amica – Śląsk jaki odbył się jesienią 2009 we Wronkach. Opublikowali fotkę z twarzami.