Poniżej znajdziecie tekst naszego Czytelnika. Co prawda przyszedł do Fana jako komentarz do artykułu “Niebieskie pionki”, a w zasadzie jako odpowiedź na posta kolegi “zidane”, lecz z uwagi na łatwy w odbiorze przekaz i objęcie w kilku zdaniach całości problemu, ponadto z fenomenalnym podsumowaniem – wrzucamy go na stronę jako osobny artykuł.
W Europie prawo naturalne było równe moralności. Zasady podczas antycznych Olimpiad były intuicyjne, czyli jesteś szybszy od konkurenta – masz laur. Europejczycy, mający takie właśnie korzenie – walczą od C klasy po to, aby kiedyś awansować i marzą o 1 lidze (ich kibice).
Niestety od czasów greckich filozofów pozmieniało się. Prawo naturalne zmieniło się w stanowione (to, co zabrania Ci skakać przez płot to regulamin, ustawy i jest wynikiem zmian społecznych i kulturowych od tamtych czasów itd). Moralność jest obiektywna i pozostała bez zmian. jak sędzia sprzedaje mecz to korci żeby skakać, chcesz wymierzyć mu sprawiedliwość, nie ?
Lekka zmiana mentalności
I tu jest problem kibiców Lecha. Nie zauważyli, że to z czym walczą na co dzień (zakaz rac, klatki, GW itd.) to prawo stanowione. Ale to samo prawo jest w porządku, gdy umożliwia wyjście z długów (23 maja 2006 roku wymazano pisakiem nazwę Amica Wronki i wpisano Lech Poznań. Typowa urzędnicza procedura. Parę dni wcześniej podwyższono kapitał zakładowy a także zmieniono adres siedziby z Wronek na Poznań). Czyli postąpiono zgodnie z prawem.
A gdzie moralność ?
Przecież społeczność kibiców to inicjatywa oddolna, naturalna mająca bliżej do prawa naturalnego. I jak się w tej sytuacji zachować? Zaczynać od B klasy ? Czy pójść drogą NBA, NFL, NHL (jakże obcą kibicom Lechii Gdańsk, Zawiszy Bydgoszcz, Zagłębia Sosnowiec…): Znalazła się kasa więc gramy w pierwszej lidze, dodatkowo bez długów, bez problemów z korupcją, ze sponsorem i europejskimi pucharami. Co będzie jak kasy zabraknie? Jak zabraknie pucharów? Jak zmieni się prawo odnośnie grania na cudzej licencji ?
Linia prawdy Amiki
Ale prawo zrobiło psikusa. Regon pod którym grała Amica jest ten sam. A Regon w prawie gospodarczym to tak, jak linie papilarne człowieka. Jedni je zauważą, inni nie.
bobas