Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

L. CH. Z.

Szok i niedowierzanie. Takie nastroje panowały we Wrocławiu przed meczem z Krecikami. Tylko najbardziej zorientowani w temacie wiedzieli o której Kreciki zwalą na Oporowską. Reszta żyła w błogiej nieświadomości. Bractwo podchodząc pod stadion na ponad dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem dopytywało się, kiedy można się spodziewać przybycia sympatyków drużyny gości.
- Już są – padała odpowiedź.
Wówczas pytający albo dochodził do wniosku, że odpowiadający robi sobie jaja, albo robił oczy wielkości pięciozłotówki.
Najrezolutniejszy po upewnieniu się, że nikt z nikogo nie kpi spojrzał na zegarek, po czym zauważył, że gdyby mecz był rozgrywany w Lubinie, to właśnie w tym momencie ostatni kibice Śląska wyjeżdżaliby z Wrocławia. Tymczasem ci z Lubina przezornie już się znaleźli w komplecie na sektorze stadionu przy Oporowskiej.
Czas dla pędziwiatrów
Lubinki pośpiewały sobie coś o Śląsku. Nic pochlebnego oczywiście. W Lidze Chuliganów Zapłotowych przyznajemy komplet punktów.
Liga Chuliganów Zapłotowych różni się od Ligi Chuliganów tym, że wojownicy tej ligi pokazują swoją pogardę dla rywala tylko wówczas, gdy istnieją płoty.
Pędziwiatry z Lubina bez płotów już tacy agresywni nie są. Ale – jak zauważyliśmy – bez siatek i drutów jest to już zupełnie inna liga. Trochę poważniejsza.
Pośpiewali
Powiedzmy szczerze. Kreciki zaskoczyły. Doping mieli pięć razy głośniejszy niż rok temu. Czasami słychać ich było nawet na wysokości młyna. Musieli się sprężyć niesamowicie, bo w tym sezonie okazali się najlepsi pod względem wokalnym z ekip, które przybyły na Oporowską. Ba, w całym roku kalendarzowym w sektorze gości nie było głośniejszych od nich.
Tym to dziwniejsze, że piłkarsko w tym roku kalendarzowym, to wszyscy przyjezdni odnosili na Oporowskiej lepsze rezultaty, niż piłkarzyki Krecików.
Podsumowanie musi być następujące: zmobilizowali się maksymalnie.
RZ

Fot: www.wroclawianie.info