Wiosenny spec do Chorzowa kosztował „dodatkowo” niemałe pieniądze. Bo ktoś „zdefektował” śmietnik, inny urwał firankę…
W jednym z „kieleckich” autobusów bractwo sobie powariowało. Też z ostatecznymi, finansowymi konsekwencjami. Tu sprawa jest nieco łatwiejsza do ogarnięcia, bo wiadomo kto tym pojazdem podróżował. Kilka osób zapowiedziało z odpowiedzialnymi rozmowy dyscyplinujące. Ale trzy tysiące wzięły w łeb.
Spec do Łodzi to również dodatkowy, nieplanowany wydatek. Ponad dwa tysiące złotych. Hamulec wyceniono na 9 stówek, opóźnienie z powodu nieplanowanego wydłużenia postoju technicznego w Ostrowie Wielkopolskim – dodatkowe moniaki. Plus jakieś straty z wewnątrz środka transportu…
Kilka tysiączków w ten sposób zniknęło. I to nie klubowych tysiączków, lecz kibicowskich. A potem słyszy się narzekanie na brak opraw, słabe dofinansowanie graffiti…
RZ
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl