Trochę się ponabijaliśmy z pogody, która przy obniżeniu temperatury wpłynie na obniżenie zainteresowania meczami. Okazuje się jednak, że nie tylko Fan ma podobne spostrzeżenia.
Nad stanem murawy od rana rozpaczają w Chorzowie. A to może spowodować, że mecz naszych ziomków z Gdańska z Ruchem w sobotę się nie odbędzie.
Zima doprowadza do rozpaczy również działaczy Jagiellonii Białystok. Utyskują, że nasypało im tyle śniegu, że nie mają gdzie trenować.
Co prawda pracownicy Ekstraklasy S.A twierdzą, że nie ma powodów do obaw i wszystkie spotkania mają się odbyć, jednak nie wykluczają możliwości przełożenia piątkowych pojedynków na poniedziałek.
Przypomnijmy, że w piątek to ma grać Śląsk. W Białymstoku. W ten sposób mecze które miały zacząć rundę rewanżową – kończyłyby pierwszą „wiosenną” kolejkę.
Dylemat pazerniaka
Nie jesteśmy za tym, by absolutnie nie wyznaczać kolejek ligowych na grudzień. Pogoda w Polsce (a i w Europie) jest tak nieprzewidywalna, że w grudniu może być całkiem fajnie. A zima może straszyć w innym, zaskakującym terminie. Dla przypomnienia: w zeszłym roku zima zaatakowała nas w pierwszej połowie października (pamiętacie mecz Polska – Słowacja na Stadionie Śląskim?). Nie można mieć pretensji do działaczy, że nie kończą sezonu we wrześniu. Teraz dowaliło na przełomie listopada i grudnia. Trudno.
Ale w takim przypadku zdrowy rozsądek podpowiada: przełożyć mecze. Gra w takich warunkach zbytniego sensu nie ma. Można było strzelać z układaniem zestawu gier w termin grudniowy na zasadzie „a może się uda”, ale się nie udało i teraz rozsądne byłoby przełożenie spotkań. Ligę można przecież skończyć w połowie czerwca zamiast w końcu maja. Nic, kompletnie nie stoi na przeszkodzie.
Jednak kasa jest istotniejsza. Kasa telewizji. Zatem: zapieprzać chłopcy w śniegu po pas.
Pazerniactwo zgubi cały polski futbol.
AP, RZ
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl