Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

I PO ARCE

Mecz z Arką pokazał kilka rzeczy. Między innymi to, że nasi piłkarze potrzebują różnych form dopingu. Pokazał także, że Arka zasłużenie od momentu „cudownego” powrotu do pierwszej ligi jest jednym z najsłabszych (sportowo) klubów ekstraklasy.  Choć organizacyjnie, a raczej „organizacyjnie” to już gdynianie tacy słabi nie są.
Kibice Arki także udowodnili, że do ścisłej czołówki krajowej im daleko. Doping we Wrocławiu mieli katastrofalny, mimo sporej liczby osób na sektorze (wreszcie!)
Skoro śpiew do bani, to może chociaż sami „sportowcy” odwiedzili Oporowską? Niestety, według ocen obserwatorów z Wrocławia pod względem „warunków do grillowania” fani Arki nie prezentowali się szczególnie.
No ale często pozory mylą. Można się niekiepsko naciąć na takich suchotników. Przed pewnymi rozmowami polsko – sowieckimi ekipa biało – czerwonych w podobny sposób oceniła pobratymców Putina. A potem trzeba było uruchamiać pomoc medyczną…
Sprawność wracających z Wrocławia sympatyków Arki przetestowali jednak fani Lechii. Gdynianie z jednego z fanklubów Arki tego testu miło wspominać nie będą na pewno.
Graf, którego… nie ma
Tymczasem we Wrocławiu tuż po spotkaniu z Arką odbyła się uroczystość, której… miało nie być. Otóż kibice Lechii odpalili race przy nowym grafie Śląska. Początkowo właśnie na wieczór 15. maja zaplanowano oficjalne otwarcie tegoż bardzo ładnego malunku, lecz „PE”, główny organizator tak prac na ścianie, jak i imprezy, nie wyrobił się z wszystkim. Zatem uroczystość odbędzie się za kilkanaście dni (Czytelników Fana poinformujemy o wszystkim)
Mimo to ludzi trochę się zebrało, było piwo, była wódeczka, były też wspomniane, gdańskie race i dymy – widoczne na fotce.
Duży, oficjalny graf to jedno, a w tym samym czasie zaczęły powstawać mniejsze dzieła sztuki sławiące Śląsk. Takie potrzebujące mniej nakładu pracy i farb, ale więcej nerwów. Wykonawcom gratulujemy (zdjęcie pod artykułem oraz w ikonie do artykułu na stronie głównej).
Kłopot dla niektórych
Mecz z Arką na pewno nie będzie miło wspominany przez parę osób. Właściciel starego telefonu nokia może swoją własność odebrać w portierni budynku klubowego. Portier zada pytania kontrolne. Także właściciel kluczy z breloczkami (gimnazjum nr… blaszka z innym numerem – portier również zapyta o te cyferki) także może się po swoją zgubę zgłosić do ochroniarza w budynku klubowym.
Nawiązując do tytułu
Porażki Arki jakoś tak sympatycznie wpływają na wrocławskie serca. No to opiszemy jeszcze jeden przykry dla gdynian incydent, jaki miał miejsce ostatnio. Spotkanie Gryf Wejherowo – Gryf Słupsk stało się posezonowym hitem w Trójmieście. Wejherowo to fanklub Arki, chłopaki ze Słupska są natomiast lubiani w Gdańsku. A że wybierali się we wrogie sobie rejony, zatem kibice Lechii postanowili ich wspomóc . Problemem Arki było to, że z Gdańska do Wejherowa trudno się dostać inaczej, niż przez Gdynię. Sympatycy Arki jakoś tego nie przewidzieli i zbierając się na pociąg natknęli się na jadącą nim załogę z Gdańska. Fani Lechii przegnali rywali z miejsca zbiórki. Co, jak wspomnieliśmy wyżej, wcale nas nie martwi.
RZ, K-LG