No, gdzie jesteście wy wszyscy, którzy przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu Lenczyka twierdziliście, że stary i nie ma wyników? Nie ma Was? A szkoda, bo obecnie Lenczyk jest jeszcze starszy. O cały miesiąc. Za to Śląsk ma 9 oczek więcej na koncie.
Śmiechy śmiechami, jednak widać, że ta sama drużyna w ciągu zaledwie jednego miesiąca przeszła metamorfozę. I nie chodzi bynajmniej o futbolową wirtuozerię, bo nasze wkłady do koszulek nagle nie doznały jakiegoś piłkarskiego olśnienia. Ale jednak coś w tej drużynie się zmieniło.
Dwa dowody w jednym meczu
Zwycięstwo w Bełchatowie jest podwójnym dowodem tej zmiany. Nie chełpmy się stylem, bo go nie było. Nie twierdźmy, że Śląsk był lepszy, bo nie był. Ale zwyciężył. Na wyjeździe! Powiedzmy sobie szczerze: po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej wyjazdowe wygrane zdarzały się raz od wielkiego dzwonu.
Drugim elementem, który „zatrybił” jest… szczęście. Niby nic racjonalnego, niby nie można tego rozpatrywać w żadnej naukowej kategorii, lecz jest właśnie coś takiego, co powoduje iż ten element staje się… najważniejszy.
Tarasiewicza szczęście opuściło mniej więcej półtora roku temu, wraz ze zdobyciem Pucharu Ekstraklasy. Przyszedł Lenczyk i do Śląska wróciło to „coś”.
Podciąganie oczek
Wygrane z Krecikami i w Bełchatowie mają swój wymiar materialny. 6 punktów pozwoliło by Śląsk dorwał grupę drużyn spośród których wyłoniony zostanie drugi spadkowicz. Bo pierwszego poznaliśmy w piątek. Jeśli Cracovia wywinie się z uścisku drugoligowego węża, to będzie znaczyło, że wszelkie ganianie afer korupcyjnych w polskim futbolu jest tylko odsiewaniem gamoni, którzy kupują mecze na wydrę. Bo teraz, by Cracovia nie spadła, musiałaby grać tak skutecznie jak ci, którzy walczą o mistrza Polski. A jaka jest na to szansa, niech każdy odpowie sobie sam.
Typowanie leszcza
Szukanie drugiego do spadku to przegląd dolnej połówki tabeli i znajdowanie słabych punktów u przeciwników. Amica nawet z Bakero wydaje się być za silna na spadek, choć po stylu w jakim wtopiła w Chorzowie nic nas nie zdziwi. Jednak realnie to raczej nie polecą.
1. Widzew jak się okazuje, to nadmuchiwany balon. Kto nie wierzy, temu polecamy artykulik, którego przesłanie jest jednoznaczne:
http://www.futbol.pl/artykul/95565.html
2. Polonia Bytom – wiadomo, brak kasy, brak stadionu, brak perspektyw. Spadnie na 100 procent, tyle że nie wiadomo czy już w tym sezonie. Coś jak Odra Wodzisław; każdy wiedział że poleci, nikt nie przypuszczał, że tak późno.
3. Ruch Chorzów – to samo co Polonia, tyle że sprawia nieco solidniejsze wrażenie. Ale ile można funkcjonować na zasadzie wyprzedawania najlepszych zawodników? Jednak wygrana z Legią, Wisłą i Amicą robią wrażenie.
4 i 5. Arka i Zagłębie – dwie zagadki. Gdynianie mają od lat ten sam problem. Nawet jak wszystko jest poukładane, to zawodnicy czekają jedynie na wypłaty. A z tym ułożeniem (czytaj: wysokimi kontraktami i do tego realizowanymi) od pewnego czasu gorzej. W Lubinie totalna autodestrukcja. Jak już znajdą sensownych ludzi, to się ich szybko pozbywają (Lenczyk, który ich wprowadził do ligi) zamieniając na takich, którzy nie mają pojęcia o tym, co się wokół nich dzieje. Eksplozja trenerskiego talentu Bajora okazała się chwilowym wybuchem po którym już nie ma nawet wspomnienia. Pozbyto się interesującego strzelca Micanskiego. Zawodników trzeba motywować zamrażaniem pieniędzy.
Rozstrzygnie wiosnaOstatnie mecze jesieni ustawią drużyny w wiosennych blokach startowych. Prawdziwy wyścig po utrzymanie rozpocznie się pod koniec lutego. Życie pokazało, że nawet ci, którzy kończyli jesień z dorobkiem 23 oczek mogli się otrzeć o spadek (Arka 08/09 i Śląsk 09/10). Lecz tym razem wiosna będzie dłuższa o kolejkę, gdyż w poprzednich latach przesunięte z wiosny na pierwszą część rozgrywek były dwie serie pojedynków, teraz tylko jedna.
Ale ani wiosna ani ostatki jesieni nie są w stanie zmienić już jednego. Cracovia żegna się z ligą. Nie pomogą nawet flagi Izraela na opustoszałych trybunach nowego stadionu.
RZ, AP, JK
Zdjęcia do artykułu dobraliśmy złośliwie. kibice niepełnosprawni (ich sektor na meczu w Bełchatowie) zasługują na szczególny szacunek. Piłkarze – inwalidzi to powód do drwin.
Natomiast polska liga jest jak to wejście dla kibiców gości w Bełchatowie. Totalna prowizorka podtrzymywana łańcuchem.