Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

CZY TO KURWA TEATR?

Tekst będzie krótki, bo nie mam czasu na wywody. Byłem dziś po bilet na mecz z KGHM, w kolejce przede mną były dwie osoby ale ładnie się zagotowałem. Oj, znowu mi nerwy puściły. Dialog pomiędzy kasjerką, a 55-cio, no może sześćdziesięcioletnim gościem, który kupował bilet przede mną:
- Poproszę bilet na trybunę zakrytą. W monecie jak usłyszałem słowo „zakrytą”, to już wiedziałem, że sobie poczekam na swoją kolej.
- Na jaki sektor? (gość zadziera głowę i patrzy na mapkę stadionu umieszczoną nad kasą)
- Yyyyy na „J”. (kasjerka sprawdza w komputerze wolne miejsca)
- Są wolne miejsca. ale są to krzesełka w trzech dolnych rzędach.
- O rety, i co ja mam zrobić? Czy są jakieś wolne gdzieś wyżej w tym sektorze?
- Mówię panu, że nie ma, tylko na dole.
- A gdzieś indziej na zakrytej?
- Na sektorze „Ł”. Chce pan?
- A czy mam inne wyjście? Niech pani da bilet.
- Poproszę dowód.
- A po co pani mój dowód?
Gadka trwała sobie dalej. Ludzie, nie chcielibyście wiedzieć, co mi cisnęło się na usta. Myślałem, że trafi mnie szlag, ale wreszcie ten człowiek kupił swój bilet i poszedł sobie. Patrzyłem na zegarek – on kupował bilet 2,5 minuty, natomiast ja niecałe 30 sekund. Krótkie – żołnierskie „Dzień dobry, odkryta, miejsce obojętne”. Podałem kartę, zapłaciłem 20 zł i odszedłem.
Pojechałem do domu i postanowiłem napisać poniższy tekścik z zapytaniem: Czy to jest kurwa teatr? Dokąd my z tym wyborem miejsc zmierzamy? Nie mogę się do tego przyzwyczaić, mimo, że ten przepis jest w Polsce już dobry kawałek czasu, to uważam, że jest on bzdurny, bezsensowny i nikomu niepotrzebny. Piłka nożna nigdy nie powinna być teatrem, kinem, czy filharmonią (pamiętacie hasełko „koncertowe granie”?), bo się do tego nie nadaje. To jest impreza sportowa, proste zasady, gdzie 22 ludzi biega za piłką, a kilka tysięcy (na wyższym szczeblu) dopinguje ich głośnym śpiewem, a nie klaskaniem i wpieprzaniem popcornu. Mam nadzieję, że osób jak taki klient na meczach będzie jak najmniej. I gdzieś mam to, że taka osoba to zawsze +1 do frekwencji. Wolę mniej osób, ale bardziej zaangażowanych i dopingujących Śląsk z całego serca.
Guli