Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

BZYKOLANDIA

Spełniają się najczarniejsze sny tych wszystkich, którzy twierdzili, że oglądanie meczów mistrzostw świata w RPA będzie katorgą dla uszu. Murzyni plus te trąbki których używają na okrętkę daje efekt którego słuchać przez 90 minut bez szwanku dla psychiki mogą jedynie… Murzyni. Mamy nadzieję, że w związku z tym buczeniem normalni ludzie nie będą oglądać zbyt wielu meczów mistrzostw. I spadek oglądalności w telewizji (co spowoduje zmniejszenie zainteresowania sponsorów i reklamodawców) zaowocuje zakazem FIFA używania tych wyjątkowych instrumentów muzycznych, albo organizacja zrezygnuje z wydawania idiotycznych decyzji o umieszczaniu poważnych imprez w niepoważnych miejscach. Albo jedno i drugie.
Czekanie na pierwszy strzał
Pierwsze trafienie na boiskach mistrzostw świata już padło. Ale tak naprawdę świat mediów oczekuje innego pierwszego strzelca. Czy raczej jego ofiarę. Snajperem ma być miejscowy rabuś, a upolowanym sympatyk jednej z reprezentacji.
Na razie za wcześnie oceniać liczebność tych odważnych, którzy pofatygowali się na południowoafrykańską imprezę, bo fani Urugwaju, Meksyku czy Francji nie są najliczniej jeżdżącymi za swoimi reprezentacjami narodowymi. Ale śladowe ilości sympatyków tych nacji już dają do myślenia. Dla pełnej oceny sytuacji trzeba poczekać na występy Holandii, Anglii czy Niemiec, ale już teraz wiele wskazuje na to, że frekwencje meczowe będą się opierały głównie na miejscowych Murzynach.
Cicho, bo nie ma kogo mordować?
Być może właśnie ta niewielka ilość przybyszów powoduje, że jeszcze nie dotarły do nas informacje o morderstwie na tle rabunkowym na sympatyku futbolu przybyłym do RPA. Chociaż przebudzenie portugalskiego fotoreportera, który w pokoju hotelowym otworzył oczy i zobaczył Murzyna przykładającego mu do głowy giwerę musiało przynieść sporo emocji dziennikarzowi.
Być może jest tak, że w RPA nakłada się blokadę informacyjną na upublicznianie podobnych przypadków. Nie zdziwiło Was, że wszystkie podobne wiadomości napływające z państwa – organizatora MŚ dotyczą samych dziennikarzy (którzy po takich przeżyciach trąbią o własnych spostrzeżeniach licząc na dodatkowe profity w redakcjach) lub sportowców (okradzenia piłkarzy ukryć się nie da, bo tą informacją dziennikarze zarabiają na chleb). Jeśli aparat fotograficzny + portfel + bagaże straci pierwszy lepszy turysta, to według miejscowych afery nie ma i nie warto jej rozgłaszać. Dopóki nie ma sytuacji nieodwracalnej (facet przybył i już  nigdy żywy nie wyjedzie) to w świecie rządzonym przez Czarnego Luda specjalnego problemu nie ma.
Raport Fana
Dlatego zgłaszamy się z prośbą do naszych Czytelników. Jeśli wyłapiecie jakiekolwiek informacje o podobnych wydarzeniach, to prosimy podsyłać je w komentarzach do tego artykułu. Przy okazji dziękujemy za linki jakie dosłaliście dotychczas. Dokumentujemy mistrzostwa w RPA od tej właśnie strony. Chcemy udowodnić, że w Murzynlandii normalnie nie jest i małe są szanse, by kiedykolwiek było.
Roman Zieliński, Janusz K

PS. Co do trąbek – znam to pojęcie z własnych przeżyć. W Zakopanem “na Małyszu”  przy wejściach wręczano te vuvuzele z logiem TVP 1.  A bractwo oczywiście musiało w nie dąć. Wkurzało strasznie, ale znalazłem na to sposób. Sam zacząłem dmuchać w trąbę. I dopóki moja trąba wydawała ten okropny dźwięk, wszystko wydawało się w porządku. Niestety, gdy płuca nie dawały rady i instrument musiałem odstawić, to nieznośne brzęczenia reszty orkiestry zaczynało znów przeszkadzać. Pewnie dokładnie tak samo jest w RPA.

JK