Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl

BYTOM 22 X 2010

Polonia Bytom  – Śląsk 0-0
To, że jazda do Bytomia nie będzie wyjazdem rekordowym wiedzieliśmy w chwili ogłoszenia terminu spotkania. Lecz nawet wówczas panowało wśród nas przekonanie, że pula 500 wejściówek na bank zejdzie. Tymczasem – rozczarowanie. Nabywców znalazło zaledwie 380 wejściówek, a po wysłaniu listy większego szału także nie było.
Przygotowania
W zasadzie ograniczyły się do zorganizowanie autobusów. W tym przypadku – trzech.
Jazda
Nikłe zainteresowanie znalazło swoje odzwierciedlenie w ciśnieniu na trzymanie się harmonogramu przejazdu. A w zasadzie na jego brak. To, że autobusy się lekko opóźniły w zasadzie na nikim by nie zrobiło najmniejszego wrażenia, lecz czynnikiem potęgującym zniecierpliwienie była… temperatura. Trochę zimno.
Ostatecznie start nastąpił z godzinnym opóźnieniem, a plan był taki, by wyjechać dokładnie w południe.
Samo przemieszczanie się w kolumnie – jak zwykle.
Podczas jednego z postojów za znaku drogowym zrobiono vlepkometr. Zdenerwowany milicjant, zauważywszy zjawisko, interweniował. Lecz skoro towarzystwo zlazło się w gromadę – odpuścił. Dla świętego spokoju. Choć trzeba przyznać, że był nader upierdliwy.
W tym vlepkowaniu bractwo tak się rozsmakowało, że naklejki znalazły się także na policyjnym pojeździe. Mundurowi zorientowali się, ze samochód trzeba będzie drapać dopiero po zakotwiczeniu pod stadionem.
Nieco wcześniej, na pierwszym czy drugim parkingu, doszło do małego sparingu dwóch fanów wrocławskiej jedenastki. Umówili się na kontynuowanie męskiej rozmowy po powrocie.
Ponadto jazda toczyła się bez przygód. Tyle, że już na drodze lokalnej przed miastem docelowym natknięto się typowe, piątkowe korki. Było to powodem zabawnego (dla wrocławian) epizodu. W sznur wrocławskich pojazdów wjechało auto z kibicem Górnika Zabrze. Pech dosięgnął kierowcy górnośląskiej fury.
Milicji tym razem było jak nasrał. Dzięki rozróbom z marca – tym razem jazda przez Bytom była przez mundurowych wybitnie ułatwiona (wstrzymany ruch uliczny).
Co warto zauważyć: napisy „uwielbiające” Śląsk Wrocław znikły z bytomskich murów. Zamalowane plamą farby (na mieście) oraz bytomskim graffiti (na murze niedaleko stadionu).
Wejście
Wchodzenie na sektor było w miarę sprawne. Ale i tak ostatni zameldowali się już w trakcie trwania spotkania. Inna sprawa, że dało się wejść nie będąc na liście.
Mecz na boisku
Niby szybko, niby coś się działo i nudzić się nie było można, lecz jakoś wszyscy mieli pretensje do zawodników.
- Zmiana trenera już była, teraz trzeba jeszcze wymienić wkłady do koszulek.
Śląsk niby robił lepsze wrażenie, lecz słupki ostrzelała Polonia.
Generalnie – nie chce się gadać o meczu. Jak w Bytomiu nie dało rady zwyciężyć, to o zwycięstwie na wyjeździe do wiosny chyba możemy zapomnieć.
Mecz na trybunach
Wiele się nie działo. Miejscowi bez oprawy, Śląsk – również, W przerwie bytomianie zaprezentowali wspólną flagę Polonii i Odry Opole. Problem polegał na tym, że została zrobiona w języku angielskim (Blue Reds Forever). Od którego na szczęście niemal wszyscy już uciekają. Jak widać niektórzy mają jeszcze dziecinną, angielską zajawkę.
Poza tym spore zdziwienie. W Bytomiu jeszcze nie tak dawno wszyscy „kurwowali”. Wciąż bluzgi lecą, lecz tym razem w słaniu „panienek” znacznie aktywniejsi byli wrocławianie.
Pod koniec II połowy gościom udało się rozhuśtać gula kibicom Polonii. Gospodarze krzyknęli „kurwa mać, Bytom grać”, co zostało skwapliwie podchwycone przez fanów Śląska. Gdy na sektorze miejscowych zapanowała konsternacja, Śląsk krzyknął: „teraz wy”. Fani Polonii po dłuższym namyśle odkrzyknęli „Kurwa mać, Wrocław grać”, co spotkało się ze sporym aplauzem wśród gości. Ten aplauz jeszcze bardziej zdeprymował gospodarzy.
Na sektorze Śląska zawisło 8 flag. W dopingu pojawiło się wreszcie kilka starszych piosenek Śląska.
W czasie spotkania „PP” dowiedział się, że po Polsce krążyła wiadomość o stracie flagi przez kibiców Śląska. Zawsze mogło coś się gdzieś zdarzyć, lecz o niczym takim żadnej informacji nikt z przybyłych nie posiadał.

Na zdjęciu – najsłynniejszy w Polsce słup oświetleniowy. By wiedzieć, czemu jest taki słynny wystarczy spróbować popatrzeć na boisko z miejsca z którego zrobiono fotografię. Tylko w Bytomiu takie cuda.
Powrót
W zasadzie nie byłoby o czym pisać, gdyby nie fakt, że jeszcze w Bytomiu, na parkingu doszło do sparingu bokserskiego. Wojna miała miejsce między autami, zatem szybko znalazło się kilku rozjemców. Głównie – właścicieli samochodów.
„Dojebałem” – stwierdził winowajca zamieszania, na czym impreza się skończyła.
Tym razem jazda była szybka. W pewnym momencie zauważono pojazd z podejrzaną rejestracją i równie podejrzaną załogą, zatem zaczęto kombinować nad możliwością „dziania się”. Po paru kilometrach wydawało się, że przypuszczenia zaczęły się sprawdzać, gdyż na odcinku na którym są trzy pasy zrobił się korek. Jednak okazało się, ze to skutek wypadku w wyniku którego doszczętnie spłonął TIR. Kilkadziesiąt kilometrów dalej miał miejsce inny wypadek – jakaś fura (nie od nas) wjechała do rowu.
Stacje zwyczajowo były zamknięte i pilnowane przez MO, lecz dla chcących nie było większych trudności, by znaleźć to, czego szukali.
A w samym Wrocławiu parę osób czekało na zawodników. Chcieli wyrazić swoją dezaprobatę. Może i lepiej, że piłkarze umknęli ‘komitetowi”, bo jeszcze by się załamali słuchając krytycznych uwag pod swoim adresem…
Ilu nas było?
Sprzedano 380 kart wstępu. Kilka osób z tego towarzystwa nie weszło z uwagi na zbytnią zawartość procentów we krwi. Około 20 osób przybyło bez biletów licząc na drapane. Wszyscy weszli na sektor, gospodarze nie robili przeszkód. Oprócz tego tuż obok miejsca dla fanów gości usadowiono 18 niepełnosprawnych fanów WKS-u. Wliczyliśmy ich sobie do statystyki, zatem autorom relacji wyszło 415 osób na sektorze + w jego najbliższej okolicy. W tym 10 osób z Lechii Gdańsk, 6 z Wisły Kraków i 2 kibiców Motoru Lublin.
Oficjalna wersja, być może lekko naciągnięta o około 5 osób: w Bytomiu Śląsk był dopingowany, wraz z niepełnosprawnymi, przez 420 osób.
Ocena
- Coś bezpłciowy ten wyjazd, tak od strony kibicowskiej, jak i oceniając to co się działo na boisku – stwierdził na jego zakończenie „MŚ”.
RZ, PP, MŚ,