Pełne trybuny to temat drażliwy dla obecnych decydentów Śląska. Na razie stało się jasne, dlaczego sami są tak bardzo z siebie zadowoleni, otóż wychodzi na to, że Śląsk jest klubem, któremu najbardziej podskoczyły wskaźniki w jakimś raporcie Deloittle o którym przed tygodniem jeszcze nikt normalny nie słyszał. Według tych danych wpływy w Śląsku w ostatnim roku skoczyły o ponad 85 procent.
Jak już pisaliśmy – w Śląsku pracują ludzie, którzy na względzie maja wpływ do kasy „tu i teraz”. Co będzie za lat kilka ich nie obchodzi, bo nie będzie ich dotyczyć. Stąd decyzja, czy raczej brak decyzji o wprowadzeniu biletów ulgowych, co odrzuci od naszego, pustawego w zeszłym sezonie stadionu młodzież.
Ideologia poznańska
Nie chce nam się dociekać, czy dziennikarz Szymon Woźniak jest z Poznania, czy nie, ale jego artykuł o publice na Bułgarskiej wskazuje na to, że Poznaniem jest zafascynowany.
http://futbolnet.pl/wiadomosci/futbologia-historia-polski-a-kibicowanie
Kilka rzeczy Woźniak zauważył słusznie, ale w kilku momentach nie wykazał się specjalną wiedzą. Fascynacja pełnymi trybunami stadionu w Poznaniu nie upoważnia do pisania bzdur.
Pyry takie rozkochane są w futbolu, gdyż poznaniacy wykonali ciężką i mozolna pracę. Zaczęli od tego, że gdy Lech był w II lidze, by zachęcić ludzi do przychodzenia na stadion zrobili darmowe wejście na mecze.
Ponadto wzięli opracowanie jakie leżało w biurku w… siedzibie Śląska. Po prostu, delegacja z Poznania przybyła do Wrocławia do stworzonego przez Janusza Cymanka Partner Klubu aby zobaczyć jak wszystko działa. Tymczasem jeden z pracowników Partner Klubu nie bardzo wiedząc co wręczyć gościom, wepchnął im leżące w szufladzie do roku opracowanie jednego z wrocławskich kibiców. Można je streścić tymi słowy: „co zrobić, by poprawić frekwencję”. Po własnym udoskonaleniu projektu i znacznym jego rozszerzeniu przez połączenie w całość z pomysłami z innych miejsc, w których się konsultowano, oraz co istotne, po wdrożeniu opracowania w życie, w Poznaniu rozpoczęła się moda na futbol.
„Oni” przychodzą dać w mordę, „my” ponosimy konsekwencje
Wcześniej wyglądało to niemal dramatycznie. W latach 90-tych ubiegłego wieku na frekwencję w Poznaniu można było liczyć jedynie na meczach z Legią. Jednak nie na widowisko piłkarskie towarzystwo przybywało, lecz na zadymę, która była niemal w stu procentach zapewniona. Na innych spotkaniach liczby widzów były mikre, co spowodowało, ze sami kibice stwierdzili, że „chamstwo przychodzi na jeden mecz w roku, narobi obory, a potem znika, natomiast konsekwencje ponosimy my”.
Poznań a Wrocław
W Poznaniu aby spijać śmietankę sporo się napracowano. Tymczasem we Wrocławiu postanowiono pójść po linii najmniejszego oporu. Gdy tylko wiosną 2009 roku na meczu z Legią na Oporowską wepchało się 12 000 ludzi, kiedy na pięć innych spotkań tej rundy tylko raz można było kupić bilety w kasach przed spotkaniem, postanowiono natychmiast wykorzystać ten moment koniunktury i już jesienią podniesiono ceny biletów dla młodzieży. Po prostu likwidując ulgi.
Jak wyszło – każdy może sprawdzić sam. W sezonie 2009/10 tylko na meczu z Wisłą Kraków wejściówki były deficytowe. I to tez bez przesady, skończyły się tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Nie, żeby kilka dni przed meczem. Reszta spotkań oznaczała się pustymi miejscami na trybunach. Ludzie przyszli w większej ilości dopiero na mecz z Arką, choć ostatnia kolejka ligowa dla Śląska nie decydowała o niczym. Powód? Obniżenie cen biletów z 25 do 20 złotych (trybuna odkryta).
Tłumaczenie daltonisty
Zniesienie biletów ulgowych na Oporowskiej uzasadnia się stwierdzeniem, że na takie wejściówki często wchodziły osoby nieuprawnione do zniżek.
„K”, który na mecze przychodzi (a bywa, że i jeździ) z całą rodziną problem uważa za śmieszny:
- Wystarczy zrobić zielone wejściówki dla mężczyzn, białe dla kobiet, a czerwone dla młodzieży, która przy okazywaniu biletu musiałaby pokazać także legitymację. Nawet debil – ochroniarz nie będzie miał kłopotu z porównaniem koloru karty wstępu z osobą która na nią wchodzi…
Krzysztof P, Roman Zieliński
Artykuły · Fanslask.pl / fanslask.pl