Razem z ludźmi odchodzi pamięć. Za 10-15 lat nie będzie już na świecie nikogo, kto czynnie uczestniczył w II Wojnie Światowej. Za 25 nie będzie nawet tych, którzy wojnę widzieli z perspektywy dzieci. Wraz z nimi przeminie świadomość tego, czym ta wojna była, skąd się wzięła, kto ją wywołał i po co. Za 50 lat II WŚ będzie dla współczesnych tym, czym jest Powstanie Styczniowe, Rewolucja Francuska, odkrycia Ameryki czy wojny Punickie.
Za owe 50 lat już mało kto się przeciwstawi jakiemuś następcy Putina, gdy ten stwierdzi, że to Polacy wywołali światową zawieruchę. A sądząc po tym, jak na taką narrację patrzą w Izraelu można być pewnym, że właśnie stamtąd tych następców Putina się trochę namnoży.
Dlatego naszła mnie taka myśl. Że skoro na terenie Polski znajdują się tak wielkie i tak dobrze zachowane obozy śmierci, to dla potomnych by znaczyło, że Polscy mieli coś w kwestii masowego mordowania ludzi na sumieniu.
Zatem zamiast pisać petycje do wszystkich, którym mniej lub bardziej przypadkowo się wymknie termin „polskie obozy koncentracyjne”, najzwyczajniej te „pamiątki” po niemieckiej wizycie polikwidować, Zaorać Auschwitz, Majdanek i wszystkie inne tym podobne punkty martyrologii. Na ich miejscach postawić wielkie pomniki z wyróżniającymi się, charakterystycznymi niemieckimi hełmami ze swastykami. Pomniki z Niemcami mordującymi ludzi. Takie, żeby były wymowne i jednoznaczne. I kojarzyły się z tym, jak w masowej kulturze wyglądają Niemcy z ekipy Adolfa.
Wciągający jak pelikany holyłódzkie filmy młodzieżowcy za 50 lat spojrzą i nie będą musieli myśleć, kto mordował, bo odpowiedni klucz kulturowy już im zostanie wpojony przez żydowskie wytwórnie świata marzeń. Zerkną na pomnik i kolejna klamka w ich świadomości zapadnie.
Resztę terenów sprzedać, wybudować osiedla, galerie, a nawet – kościoły.
To jeden z niewielu sposobów, by uchronić naszych potomków przed kłamliwymi oskarżeniami Polaków o ludobójstwo. Oskarżeniami obliczonymi na wyrwanie od Polski pieniędzy.
Wojnę wywołali żydzi
Innym sposobem na oddalenie od Polski cienia podejrzeń za II WŚ musi być ciągłe wracanie do podpisanego 23 sierpnia 1939 roku porozumienia Hitler – Stalin.
Nie Ribbentrop – Mołotow, bowiem po pierwsze te persony to były zwykłe długopisy, faktycznymi autorami porozumienia o rozbiorze Polski byli dwaj wodzowie dwóch najagresywniejszych państw w historii świata. A po drugie za kilkadziesiąt lat nikt już o Ribbentropach i Mołotowach pamiętał nie będzie. W pamięci społecznej przeżyją jedynie Adolf i Józef.
Ponadto warto się zastanowić nad lekkim przekierowaniem polskiej narracji historycznej. Chyba nie jest nieprawdą, że w ZSRS była żydobolszewia, która parła do wojny, by na zgliszczach Europy ustalić nowy ład światowy?
Do tego wielki, wręcz niewyobrażalny wysiłek finansowy jaki był potrzebny, by w ciągu zaledwie 6 lat (33-39) uzbroić, powiększyć i utrzymać niemal nieistniejącą w 1933 roku niemiecką armię (wówczas Wehrmacht miał 100 tysięcy żołnierzy), musiał się opierać na bankierskich potęgach. Kto miał pieniądze i dlaczego żydzi? Jak Hitler się do tej kasy dorwał? Tak, później konfiskował, ale kilka tysięcy czołgów, największe wówczas na świecie okręty Tirpitz czy Bismarck, cała podwodna flota, tysiące samolotów, dziesiątki tysięcy dział, miliony karabinów, setki milionów pocisków, hektolitry ropy i utrzymanie kilku milionów żołnierzy – w latach, w których jeszcze tak jawnie żydów w Niemczech nie wywłaszczano, bez olbrzymich zastrzyków żywej gotówki, tego zrobić by nie było można.
Dlatego uprawnionym jest stwierdzenie, że II WŚ została wywołana dzięki żydom i żydowskim pieniądzom.
Roman Zieliński, fot. Jacek Bednarczyk, zyd liczacy pieniadze dom i ogrod
https://sklepkibol.pl/pl/p/Zydzi%2C-gender%2C-multikulti/160
Zajrzyj na sklepkibol.pl
</section>