Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Plan minimum jest?

 Zanim 400 kibiców Górnika Zabrze zdążyło się rozgrzać, ich drużyna już była na straconej pozycji. 0-2 w 7 minucie to rzadki łomot.
Po wygranej z Górnikiem Zabrze 2-1 na Pilczycach Śląsk musiałby złapać jakiś niesamowity kryzys, by nie zaliczyć planu minimum na obecny sezon. Owszem, po dzisiejszej wygranej część będzie patrzeć na sam czub ligowej tabeli, ale my jakoś na wszystko patrzymy ostrożniej.
To, że Górnik w tym sezonie nie wygrał na wyjeździe jeszcze ani razu chyba nie jest kwestią przypadku. Choć w II połowie Górnik napierał, a Śląsk jedynie czekał na kontry i generalnie – na szczęście – bramka dla zabrzan padła dość późno, zatem końcówka była nerwowa, ale ostatecznie skończyło się wyłącznie na strachu.
To spotkanie chyba definitywnie załatwiło sprawę supersnajpera z Hiszpanii. To, że nadaje się na szrot udowodnił jego zmiennik z Czarnogóry. Zauważyliście, ze jak Exsposito jest na murawie, to Śląsk nie zdobywa bramek, a je traci?
Szukaliśmy baboli Czarnej Perły, ale Murzyn w drugim meczu z rzędu gra poprawnie. Wesoły był występ innego Murzyna, tego z Górnika Zabrze, ale to już nie problem Wrocławia.
Kibicowsko – oprócz tego, że miała miejsce obustronna bluzgoteka działo się niewiele. Warte zauważenia jest fakt skutecznej próby polecenia na kilka trybun ze skandowaniem hasła „Twierdza Wrocław”. Natomiast znani z niezłego dopingu na wyjazdach zabrzanie jakoś tym razem nie zabłysnęli. Po trosze – trudno się dziwić.
Generalnie – mecz był szybki. Raczej nie tylko dlatego, że było chłodno.
Do zakończenia podstawowej rundy zostało 7 spotkań. Nie zdobyć 3 punktów, a nawet 4, które gwarantowałyby totalny spokój do końca sezonu, byłoby katastrofą.
red, fot. NI-FO (SO)

Ceneo
							</section>