Śląsk ma pecha? W meczu z rosyjskim FC Ufa co prawda wynik jest zadowalający, bo wygrana 1-0 (0-0) zawsze cieszy, lecz zdarzyła się istotna strata. Podstawa defensywy, Wojciech Golla doznał kontuzji kolana. Co prawda z murawy Golla skuśtykał bez noszy, ale wyglądało to kuśtykanie bardzo niepokojąco. Co prawda w meczu inaugurującym rozgrywki na wiosnę, z Lechią Gdańsk Golla i tak nie zagra z uwagi na żółte kartki, lecz będzie potrzebny w następnych meczach. A przy kontuzji kolana może to być niewykonalne.
Na ile Golla jest pożyteczny dla drużyny świadczy choćby miejsce na boisku, w którym podstawa wrocławskiej defensywy doznała kontuzji – kilkanaście metrów za linią środkową boiska na połowie rywala.
Wracając do meczu – wreszcie gol Stigleca w jego stylu, to znaczy mocny strzał z dalszej odległości. W bramkę zamieszany był również napastnik (sic!) Samiec-Talar, od którego futbolówka odbiła się rykoszetem zanim wpadła w górny róg rosyjskiej bramki.
My, oczywiście, zwracaliśmy uwagę na poczynania Czarnej Perły. Nasza murzyńskość zagrała na prawej obronie. No i mamy kłopot z oceną. Bo jak oceniać gościa, który bardzo dobrze… naprawiał własne błędy?
Generalnie podczas kolejnego spotkania na Cyprze na tle rosyjskiego rywala Śląsk pokazał się z niezłej strony.
RZ,
https://sklepkibol.pl/pl/p/czapka-WKS-Slask-z-pomponem/133
Zajrzyj na sklepkibol.pl
</section>