Artykuły · Fanatik / fanatik.ogicom.pl

Zdrada stanu

 Świat roi się od zdrajców. I głupców. Gorzej. Jest ich w Polsce całe mnóstwo.
Od momentu, w którym PiS szukając swojej narracji po tym, jak temat Smoleńska zaczął umierać, wynalazł kolejną płaszczyznę do tumanienia ludzi w Polsce, czyli reparacje wojenne od Niemiec, na łamach Fana zaczęliśmy wskazywać pewien brak logiki. Czyli: „chcemy odszkodowania za niemieckie zbrodnie popełnione w czasie II WŚ” z jednej strony, oraz „ziemie, które były niemieckie przed II WŚ, a które teraz są polskie, słusznie nam się należały i w żadnym przypadku nie wolno rozpatrywać ich nabycia przez Polskę jako części reparacji wojennych”.
Pisaliśmy o tym często o szeroko. Jak ktoś ciekawy niech poszpera w zakładce „niepoprawni politycznie”.
My we wskazywaniu braku logiki jesteśmy tylko powielaczami tego, co mówią fachowcy. A fachowcy w naszych oczach to tacy ludzie, którzy znają całość treści wszystkich dokumentów dotyczących problemu. A przede wszystkim umów i traktatów. I tych zawartych przez Polskę, i tych zawartych ponad naszymi głowami, i w czasie PRL-u i układ 2+4 z 1990 roku. Ci najlepiej zorientowani (m. in. prof Tadeusz Marczak czy Stanisław Michalkiewicz) zwracają uwagę, że Niemcy mają prawne możliwości kwestionowania obecnej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.
Generalnie – samo nawoływanie do reparacji może Niemcom „przypomnieć” o kwestii zmiany ich wschodnich granic i zaczęcia domagania się powrotu do Olsztyna, Gdańska, Szczecina, Zielonej Góry, Wrocławia, Opola czy Gliwic (nie łudźmy się – pamiętają doskonale, czekają na moment, w którym będą mogli „odpalić” temat). Ale jest też druga strona medalu – przypominanie niemieckich zbrodni może spowodować doprowadzić do dilu w postaci „wy podpiszecie ostateczny układ graniczny sankcjonujący prawnie obecne granice, my przestaniemy domagać się rekompensat”.
Realne szanse na takie rozwiązanie są niemal żadne, w każdym razie żaden rozsądny Niemiec tego nie podpisze. Ale być może kiedyś do steru władzy w Berlinie dorwie się jakaś niemiecka hołota, której będzie wszystko jedno.
My, publicyści, możemy sobie pozwolić na wytykanie błędów logicznych w narracji polityków. Ale…
Paru polityków nas czyta. Jednak nie wiadomo jaki jest wpływ Fana na pierwszoligowych polityków w Polsce. Ale gdy argumenty identyczne z naszymi pojawiły się w ustach najważniejszych przedstawicieli polskiej lewicy, i to nie na jakimś wewnętrznym spotkaniu, lecz podczas oficjalnej wypowiedzi do mediów, to się zastanawiamy, czy dobro Polski jest dla tych ludzi chociaż w pierwszej dziesiątce tego, co ich obchodzi i co mają zamiar realizować.
Publiczne mówienie o możliwym kwestionowaniu polskich granic przez polskiego, a raczej „polskiego” polityka powinno kwalifikować się jako zdrada stanu.
Roman Zieliński, degrelle, rys.Wieszanie-zdrajców-Jean-Pierre-Norblin-de-la-Gourdaine.

Relacja z demonstracji pod niemieckim konsulatem we Wrocławiu która odbyła się 1 IX 2019, w 80 rocznicę napaści Niemiec na Polskę rozpoczynającej II Wojnę Światową: https://wprawo.pl/2019/09/02/1-wrzesnia-1939-roku-nie-wybuchla-wojna-polscy-patrioci-pod-konsulatem-niemieckim-we-wroclawiu-wyrzucono-prawnika-z-urzedu-miasta-pelna-relacja-wideo/

Zajrzyj na sklepkibol.pl

Ceneo
							</section>