Niedawno bawiliśmy się w „nałożenie” terminarza Śląska na terminarze klubów grających w pucharach europejskich, Wyszło nam, że mamy szansę dwa, może nawet trzy razy wbić się w ten sposób, że inni będą mieli zaprzątnięte głowy poważniejszymi rzeczami, niż rozgrywki ligowe. I choć z ostatnim „pucharowieczem” przyjdzie nam grać już pod koniec sierpnia, to dostaniemy tylko dwa handicapy. Jeden, z Piastem Gliwice, już został wykorzystany w pełni i 3 punkty pozostały we Wrocławiu. Drugi i ostatni właśnie jest przed nami.
Legia Warszawa, która jeśli chce zgarnąć kasę z występów w fazie grupowej Ligi Europy, musi przygotować się do batalii z Grekami, staje na drodze Śląska w tej kolejce ligowej.
Przypomnijmy, w ostatni czwartek Legia kompromitowała polski futbol w Finlandii. Teraz będzie się w Warszawie myśleć o zupełnie nieznanej drużynie Atromitos, która na Łazienkowską zawita już w najbliższy czwartek. To zagęszczenie spotkań naszego rywala na pewno jest sporą szansą Śląska na ugranie czegokolwiek.
Śląsk teoretycznie został wzmocniony. Psychicznie fantastyczną końcówką meczu z Piastem i personalnie, bowiem podpisano kontrakt z kolejnym Chorwatem. Tym razem wyciągniętego z nikomu nie znanej cypryjskiej drużyny Pafos.
Mecz Legia Warszawa – Śląsk Wrocław odbędzie się w niedzielę o godzinie 17:30.
RZ, fot. NI-FO ostatni mecz Śląska w Warszawie (16 marca 2019) zgromadził na sektorze gości 575 osób.
Zajrzyj na sklepkibol.pl
</section>